Wzięłam ja do ręki i gdy już chciałam otwierać do mojego pokoju wpadł wkurzony Liam.
- Co ci ? - zapytałam zaciekawiona
- Pamiętasz Zayna ? - odpowiedział pytaniem na pytanie
- Tak
- No to on mnie obraził - powiedział naburmuszony
- Co powiedział ?
- Że ma lepszą spermę - powiedział całkiem poważnie a ja wybuchłam śmiechem
- Ja pierdole - tylko tyle zdołałam z siebie wydusić
- Ash to nie jest śmieszne, moja jest lepsza - nie odpowiedziałam mu tylko zaczęłam śmiać się głośniej
- Nie będę się ozywać na ten temat sami to rozwiążcie - wypowiedziałam przez śmiech
- Ja mam lepsza i koniec kropka
- Dobra koniec już na ten temat - otworzyłam kopertę i wyjęłam list
- Co to jest ? - zapytał z ciekawości
- List od Justina - poznałam to po piśmie
Zaczęłam czytać i łzy zaczęły spływać mi po policzku, dokończyłam czytać i rozpłakałam się jak małe dziecko. Wybiegłam z pokoju do łazienki a Liam zaraz za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi bo chłopak był szybszy, osunęłam się po ścianie i płakałam a przyjaciel kucną przede mną, dobrze że ciocia Jenna pojechała na zakupy.
On odszedł rozumiesz - zaczęłam krzyczeć na chłopka - Odszedł - krzyczałam coraz głośniej
- Kto ? - zapytał Liam
- Justin rozumiesz... zostawił mnie - wydarłam się na niego
- Ale jak to... Przecież on... Przecież wy... Kochacie się... Jak to możliwe ? - powiedział zdziwiony
- Normalnie ten list... tam jest... - wypowiedziałam przez łzy a Liam wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju
- Mogę - zapytał wskazując na list a ja tylko kiwnęłam głową że tak a on na głos zaczął czytać list : Kochana Ashley - zaczął niepewnie
Przepraszam cię za wszystko. Przeprowadziłem się do Londynu bo było to konieczne w związku z moją karierą nie wiem czy kiedy kolwiek tu wrócę. Zawsze będę cię kochał, zawsze będziesz moją shawty, moim promieniem słońca który sprawia że się uśmiecham ale niestety musisz zapomnieć o mnie to dla twojego dobra. Tak będzie lepiej zapomnij o mnie i o tym co nas łączyło. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Kocham cię. Justin
Liam nic nie powiedział po prostu mocno mnie przytulił.
- Liam zostaw mnie samą - poprosiłam go po cichu
- Nie w takiej sytuacji - odpowiedział bez namysły
Przytulona do przyjaciela zasnęłam przez płacz a gdy się obudziłam byłam sama w pokoju " Błagam żeby to był tylko sen" powiedziałam sama do siebie ale gdy zobaczyłam białą kopertę a obok niej list znowu wybuchłam płaczem nie mogłam go powstrzymać. Justin był dla mnie wszystkim, był moim powietrzem bez którego się dusiłam. Waliłam nogami i rękami w łóżko z bólu, zaczęłam krzyczeć i nagle w pokoju znalazła sie moja ciocia.
- Co się stało kochana - podeszła bliżej
- Proszę cioci zostaw mnie samą - tak też zrobiła
Nie mogłam tego wytrzymać to za bardzo bolało, poszłam do łazienki wyciągnęłam z szafki żyletkę i wróciłam do swojego łóżka usiadłam na nim i przejechałam żyletką po ręce za pierwszym razem sprawiło mi to lekki ból ale za drugim uśmierzało już ból jakie zadawało mi serce zrobiłam to 5 razy i odłożyłam żyletkę do szuflady. Moja ręka krwawiła a ja tylko uważnie się temu przyglądałam, jak krople krwi spadają na moją kołdrę i w końcu zasnęłam.
Rano obudził mnie głośny krzyk mojego przyjaciela
- Boże Ash coś ty zrobiła -krzyknął
- Ciszej i co ty w ogóle tutaj robisz o tej porze - zapytałam zdziwiona bo była 6 rano
- Zapomniałaś o rozpoczęciu roku w naszej nowej szkole - zapytał a ja zerwałam się na równe nogi
- To już dziś - wytrzeszczyłam gały na chłopaka a on tylko pokiwał głową że tak - Ale ja nie chce iść nie w takim stanie - opuściłam głowę w dół
- Dasz radę idź się pomalować bo ja nie umiem, wybiorę ci tylko ciuchy a o twoich rękach porozmawiamy później - nakazał chłopak
- Nie chcę rozumiesz nie chcę bez niego żyć - wydarłam się
Liam zaciągnął mnie do łazienki rozczesał włosy wyciągnął kosmetyczkę a ja zrobiłam lekki make up tak jak mi kazał. Wyszliśmy z łazienki a on zaczął grzebać w mojej szafie i wyciągnął z niej [ TO ] i pomógł mi się przebrać. Nie chciałam iść ale musiałam, rozpoczęcie nie trwało długo a ja cały czas chciałam znów płakać ale obiecałam Liamowi że nie wydam z siebie ani jednej kropelki, że będę silna, starałam się. Gdy tylko wsiadłam do samochodu zaczęłam płakać, dojechaliśmy do domu a ja poleciałam do pokoju i zasnęłam. Śnił mi się Justin więc płakałam nawet przez sen ale nie śniło mi się to jak go kocham tylko te że teraz jestem silna. Obudziłam się następnego ranka poszłam do łazienki spojrzałam w lustro i wzięłam do ręki żyletkę przejechałam 2 razy nią po ręce patrząc jak co jakiś czas kropelki wpadają do umywalki powiedziałam" Nie uronię dziś ani jednej łzy w szkole, będę kłamała że jest okej, wrócę do domu wezmę żyletkę i znów zatopię się w bólu. Weszłam do pokoju i z szafy wyjęłam [ TO ] . W szkole każdy po kolei pytał czy to prawda że byłam dziewczyną Justina Biebera i inne pytania związane z Biebsem nie odpowiadałam na nie ww końcu wróciłam do domu rzuciłam wszystko na podłogę w pokoju i poszłam spać aby nie płakać
[...]
Z tygodnia na tydzień było coraz gorzej, ciocia w końcu zauważyła moje rany i zaczęła mnie wysyłać do psychologa który to wszystko pogorszył. Coraz mniej jadłam i chudłam. Ciocia martwiła się o mnie bardzo i powiadomiła o tym moich rodziców których już nie obchodziłam i nie mieli dla mnie czasu i mieli gdzieś to co powiedziała im Jenna więc postanowiła że wywiezie mnie do kliniki która leczy uzależnienia nie tylko tylko takie jak używki ale np. tak jak ja cięcie się . Spędziłam w niej cały rok mając kontakt tylko z Jenna i Liamem. Po roku leczenia wróciłam do domu zdrowa nie potrzebowałam już cięcia zapomniałam o tym dlaczego się cięłam byłam jak nowo narodzona lecz wciąż nosiłam pierścionek który podarował mi Justin i nie chciałam go nigdy zdjąć.
___________________________________________________________________________________
No dobra jest następny rozdział ;D
Mam nadzieję że będzie wam się podobał :)
Hej! :D Świetna notka, bardzo ciekawa ^^
OdpowiedzUsuńTak wgl szkoda mi było Ash ;'(
Zapraszam do siebie i liczę na komcia: http://do-u-love-me-show-me-that.bloog.pl/id,331054728,title,Nie-klamstwo-lecz-prawda-zabija-nadzieje-Czyli-rozdzial-szosty,index.html