Gdy rano obudziłam się Justina koło mnie nie było wiec zeszłam na dół, znalazłam go w kuchni
- O obudziła się moja królewna - powiedział po czym podszedł do mnie i pocałował
- Co robisz ? -zapytałam z ciekawością bo pięknie pachniało
- Jajecznicę, jesteś głodna ?
- Troszeczkę - odparłam z uśmiechem
- To idź na górę do pokoju zaraz ci przyniosę
- Dobrze - bez sprzeciwu poszłam do pokoju Justina
Weszłam do pokoju i położyłam się do łóżka po chwili pojawił się mój kochany Bieber niosąc w ręce tacę ze śniadaniem chciałam wstać i pomóc mu przy tym ale on od razu mnie zatrzymał i powiedział że sobie poradzi. Po czym położył mi tacę na kolanach i usiadł koło mnie
- Smacznego - powiedział całując mnie w policzek
- Dziękuję kochanie - powiedziałam na co on uśmiechną się zalotnie
Gdy zjadłam mój chłopak... Czekaj chłopak? Właściwie to chyba tak zabrał mi tacę z moich kolan i odłożył ją na szafkę która stała obok łóżka
- Smakowało ? - zapytał po czym przytulił mnie
- Oczywiście że tak - dałam mu buziaka
- Masz jakieś plany na dziś ?
- Nie, raczej nie ? - odpowiedziałam po chwili namysłu
- To dobrze bo chciałem cię gdzieś zabrać wieczorem - po czym wstał z łóżka i podał mi rękę abym też wstała tak też zrobiłam
- Ale zabrać gdzie ?
- Zobaczysz bo to niespodzianka kochanie - i w tym momencie zrobiło mi się gorąco i lekko się zarumieniłam więc opuściłam głowę w dół ale Justin lekko położył rękę pod moim podbródkiem i podciągnął ją do góry
- Nie chowaj się ! Lubię twoje rumieńce - powiedział uroczym głosem i pocałował mnie
- Dobrze Jak chcesz
- To ja wpadnę po ciebie koło 18 okej ?
- Dobrze będę na ciebie czekała - po czym założyłam bluzę i buty i poszłam do swojego domu
Kiedy weszłam do domu nikogo nie było zastanawiałam się czemu no bo o tej porze ale cóż, więc poszłam do swojego pokoju przebrałam się i zeszłam na dół do kuchni napić się, kiedy usiadłam przy stole zobaczyłam karteczkę opartą o wazonik z kwiatkami było tam napisane " Pojechaliśmy do cioci na urodziny wujka ty nie chciałaś jechać z tego co pamiętam wrócimy za dwa dni obiad na 2 dni masz w lodówce więc poradzisz sobie Kocham Cię Mama " Jest 2 dni dom cały mój pomyślałam. Nagle popatrzyłam na zegarek dochodziła 17 boże o 18 przyjdzie po mnie Justin muszę się wyszykować więc pobiegłam szybko do pokoju otworzyłam szafę i wyjęłam z niej fioletową sukienkę przed kolano, czarne szpilki i małą czarną torebeczkę a do tego lekki Make-Up, skończyłam była już prawie 18. I nagle rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi pobiegłam aby je otworzyć i stał tam jak zawsze idealny jak zawsze Justin
- Wow - powiedział głośno na co ja się tylko uśmiechnęłam - Pięknie wyglądasz - rzucił z uśmiechem
- Dziękuję ty też - I pocałowałam go w policzek
- Gotowa - zapytał uradowany
- oczywiście
- Okej tylko, jest taka mała sprawa. Ufasz mi ?
- Tak - odpowiedziałam ez namysłu po czym JB wyjął z tylnej kieszeni czarną chustę - Co to jest ? - zapytałam zdziwiona
- No bo muszę ci zawiązać oczy żebyś nie wiedziała gdzie cie zabieram - po czym zawiązał mi oczy i zaprowadził do samochodu.
Nie wiedziałam gdzie mnie zabiera i czułam się z tym trochę dziwnie chyba się lękałam dokąd jedziemy. Podczas drogi trochę rozmawialiśmy i w końcu samochód się zatrzymał Justin wyprowadził mnie z samochodu i poprowadził dalej trzymając mnie mocno. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się JB posadził mnie na czymś to chyba było krzesło po czym zdjął mi chustę z oczu i wtedy zaniemówiłam, to co zobaczyłam było piękne. Byliśmy nad jeziorkiem, którym się poznaliśmy po między dwoma drzewami stał stolik a obok drugi z daniami, na drzewach wisiały piękne lampy w kształcie serca w których płonął ogień, a przy jeziorku na trawie leżał koc który był otoczony na kształt serca świecami. W końcu odzyskałam mowę ale nic nie powiedziałam tylko podbiegłam do Justina i bardzo mocno go przytuliłam
- Podoba ci się ?
- Oczywiście, jest pięknie - pocałowałam go
- Dla ciebie wszystko - po czym mnie pocałował
- Justin jesteś cudowny - i łza spłynęła mi po oku
- Czemu płaczesz - zapytał zdziwiony
- To nie są łzy smutku tylko szczęścia głuptasku - powiedziałam przez łzy i Bieber mocno mnie przytulił
- To co pierwsze wybierasz stół czy koc ?
- Hymmm... Koc - odpowiedziałam po chwili namysłu
Wtedy Justin wziął mnie za rękę i zaprowadził na koc usiedliśmy i przytuleni do siebie popatrzyliśmy w gwiazdy. Jeszcze nigdy tak się nie czułam i nie byłam tak szczęśliwa jak teraz. Spojrzeliśmy sobie w oczy i on odezwał się pierwszy
- Po raz pierwszy w życiu się zakochałem. Jeszcze nigdy się tak nie czułem jak przy tobie, moja shawty, sprawiasz że zapominam kim jestem, sprawiasz że się uśmiecham. Naprawdę się zakochałem - mówił patrząc w moje oczy które znów nabrały łez
- Ja czuję się dokładnie tak jak ty. Kocham cię - Gdy tylko usłyszał te słowa uśmiechną się i mnie pocałował.
Chyba pół godziny siedzieliśmy przytuleni do siebie, zupełnie zapomnieliśmy o całej reszcie którą przygotował. Ale ja trochę zmarzłam ale JB to zauważył i dał mi swoją marynarkę.
- Kocham Cię - wyszeptał mi do ucha
- Ja ciebie też
- Jeszcze nigdy nie mówiłem tego nikomu tak szczerze - gdy to powiedział ogarnęło mnie takie dziwne uczucie byłam najszczęśliwszą osobą na świecie i nie wiedziała co mam odpowiedzieć więc się uśmiechnęłam - Uwielbiam gdy się uśmiechasz - wyszeptał i ja znowu zaniemówiłam więc go po prostu pocałowałam.
- Zrobiło się już zimno
- To co zbieramy się, odwiozę cię do domu - mówił pokazują swoje śnieżno białe ząbki
- Dorze - I poszliśmy do samochodu
Gdy dojechaliśmy Bieber odprowadził mnie do drzwi i pocałował na pożegnanie
- Też jesteś zmarznięty. Wejdź napijemy się czegoś ciepłego - zaproponowałam
- Okej
- Spokojnie moich rodziców nie ma wrócą po jutrze
Poszliśmy z Justinem do kuchni zrobiłam nam herbatę i poszliśmy do mojego pokoju, usiedliśmy na łóżku i włączyliśmy telewizor akurat leciał jakiś film.
- Za chwilkę wracam idę się przebrać - i poszłam do łazienki
Przebrałam się szybko w krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach i na to narzuciłam zwykłą szarą bluzę i wróciła do pokoju. Położyłam się na łóżku tuląc się do mojego chłopaka i wyszeptałam mu do ucha.
- Śpij dzisiaj ze mną
- Dobrze - odpowiedział radośnie
Obydwoje wskoczyliśmy pod kołdrę i wyłączyliśmy telewizor, przytuliliśmy się i zasnęliśmy
_______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Takie tam na zabicie smutków ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz