Kiedy nagle do pokoju wszedł Liam a Justin momentalnie zeskoczył ze mnie i usiadł na łóżku
L : Yyy... Sorry zapomniałem telefonu - wypowiedział zakłopotany
Ja : Spoko - zawstydziłam się trochę, Liam wziął telefon i stanął w drzwiach
L : A taka mała uwaga następnym razem zamykajcie drzwi jak się bawicie - zaśmiał się i wyszedł
Czułam się trochę głupio, JB wstał i zamknął za Liamem drzwi na klucz.
JB : Maleńka ja i Jerry mamy na ciebie ochotę - podszedł do mnie i zaczął całować.
Odepchnęłam go, wstałam z łóżka i poszłam się wykąpać. Siedziałam w wannie z zamkniętymi oczami i słuchawkami w uszach. Nagle poczułam że ktoś wchodzi do mnie do wanny zerwałam się i otworzyłam oczy to był Justin
- Co ty robisz ?
- Chcę cię zgwałcić - przybliżył się i leciutko musnął moje usta
- Nie dam się - wymruczałam mu do ucha
- Łee - udał że się zasmuca - Foch - założył dłonie na klatce piersiowej
- Ha ha - sięgnęłam po ręcznik owinęłam się i wyszłam z łazienki.
Gy byłam w pokoju szybko się ubrałam i po chwili w pokoju znalazł się Bieber, położyliśmy się i wtuleni w siebie zasneliśmy.
( 2 miesiące później )
Wróciłam od Justina i od razu usłyszałam wołającą mnie rodzicielkę, poszłam do salonu i zobaczyłam całą rodzinę siedzącą na kanapie.
- Usiądź kochanie - powiedziała spokojnie mama
- Musimy ci coś powiedzieć - wtrącił tato a ja usiadłam w fotelu i przyglądałam się bacznie każdemu
- No więc... Twój tata ma nową pracę i z tego względu musimy się przeprowadzić do Włoch - mama oznajmiła
- Że co ?! - wydarłam się na cały dom
- Spokojnie kochana to nie wszystko
- A właśnie że wszystko ja się nigdzie nie przeprowadzam mam tu przyjaciół i chłopaka - krzyczałam
- Spokojnie kochanie uspokój dla ciebie mamy opcje - uspokajałam mnie mama
- Słucham jakie opcje - usiadłam z powrotem na fotelu
- No przewidzieliśmy że możesz nie chcieć z nami jechać z powodu Justina i Liama więc jeżeli zechcesz to możesz tu zostać pod opieką cioci Jenny - powiedziała uśmiechając się
- Naprawdę, dziękuję - rzuciłam się rodzicielce na szyję
- Jutro wieczorem mamy samolot a ciocia wprowadzi się za 2 dni - oznajmiła
- Że co jak to jutro macie samolot - zapytałam zdziwiona
- No tak, nie chcieliśmy ci tego mówić wcześniej bo dopiero dziś wpadliśmy na pomysł z ciocią - odezwał się tato
- Muszę to przemyśleć - po czym poszłam do pokoju i zasnęłam
[ Następny dzień ]
Usłyszałam dzwonek do drzwi ale, że wszyscy byli w domu nie chciałam nawet schodzić. Ktoś wszedł do mojego pokoju odwróciłam się w stronę drzwi zobaczyłam Liama, od razu do mnie podszedł i zapytał co się stało na co ja mocno się do niego przytuliłam i opowiedziałam mu wszystko. Dochodziła 17 mama zawołała nas na dół i powiedziała że zaraz jadą. Zadzwoniłam do Judtina bo chciałam aby był przy mnie ale nie odbierał więc zapytałam przyjaciela czy pojedzie ze mną zgodził się, dotarliśmy na lotnisko. Żegnaliśmy się a ja rozpłakałam się jak głupia, najpierw przytuliłam się do taty.
- Uważaj na siebie córeczko, kocham cię - mocno przytulił mnie do siebie a ja zrobiłam to samo, po chwili oderwałam się i podeszłam do Madie która też popłakiwała
- I kto mi teraz będzie ciuchy pożyczał i makijaż robił - Uśmiechnęła się przez łzy
- I kto mnie teraz będzie wkurzał - odpowiedziałam i rzuciłyśmy się sobie w ramiona
- Pamiętaj zawsze możesz zadzwonić - powiedziałam odrywając się od siostry, uśmiechnęła się a ja podeszłam do mamy która także płakała
- Uważaj na siebie, dzwoń, pisz i bądź miła dla cioci - przytuliła mnie do siebie nie dając mi odpowiedzieć
- Dobrze mamo, kocham cię - powiedziałam gdy wyswobodziłam się z jej uścisku
Spojrzałam jeszcze raz na Madie która podchodziła powoli do Liama
- Pa złodzieju żelków - uśmiechnęła się a wszyscy się zaśmiali
- No właśnie komu będę teraz żelki kradł - przytulili się
To samo zrobiła moja mama a tato uścisnął dłoń chłopakowi po czym poklepał go po plecach
- Pilnuj jej - powiedział tato do mojego przyjaciela
- Obiecuję że będę - uśmiechnął się chłopak
Przeszli przez barierkę i wtedy znowu po policzku spłynęła mi łza Liam widząc to przytulił mnie mocno. Pomachali mi na pożegnanie i znikneli z pola widzenia.
- Zawieź mnie do domu - poprosiłam
- Dobrze - odparł chłopak
Pod czas drogi powrotnej próbowałam dodzwonić się do mojego chłopaka ale na marne
[ Oczami Justina ]
Zadzwonił telefon to była Ashley nie mogłem tego odebrać bo co jej powiem ? Prawdę ? Boję się tego za bardzo. Nie potrafię za bardzo ją kocham aby spojrzeć jej w oczy i to powiedzieć mam nadzieję że zrozumie gdy przeczyta ten list
[...]
Dojechaliśmy do domu wysiadłam z samochodu, podziękowałam przyjacielowi za podwiezienie i poszłam do domu. Dziwnie jest tak samej, ale przypomniałam sobie że długo tak nie będzie bo jutro z rana przyjeżdża moja ciocia. Cieszyłam się z tego powodu bo bardzo dobrze się z nią dogadywałam lubiłyśmy chodzić na zakupy, plotkować, mogłam jej wszystko powiedzieć. Zrobiłam się senna więc poszłam do łazienki umyć się, przeszłam do pokoju położyłam się na łóżku i od razu zasnęłam. Na następny dzień obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi zbiegłam na dół otworzyłam to była moja kochana Jenna.
- Ashleeyy - pisnęła
- Jennaaa - odpowiedziałam tuląc ją
- Chodź zaprowadzę cię do pokoju zostawisz walizki
- Dobrze- odparła uradowana
Jenna siedziała w swoim pokoju rozpakowując się a ja zadzwoniłam do mojego ukochanego nadal nie odbierał więc postanowiłam przejść się do niego.
- Jenna nie obraziła byś się jak bym na chwilę wyszła - powiedziałam stojąc w drzwiach
- Spokojnie, możesz iść tylko zaproś Justina na obiad - uśmiechnęła się
- Ciociu z kąd ty... no wiesz o nas - zapytałam zdziwiona
- Przecież czytam gazety
- A no tak - popukałam się w głowę - Dobrze to ja wychodzę - oznajmiłam i poszłam
Kiedy byłam już niedaleko domu Biebera zauważyłam stado paparazzich ale cóż przedostanę się pomyślałam. Doszłam do domu JB i zostałam zasypana masą zdjęć i pytań ale nie odpowiadałam na żadne z nich. Dotarłam pod drzwi i zapukałam otworzył mi zasmucony Justin ale gdy mnie zobaczył wysilił się na udawany uśmiech
- Hej kochanie - pocałowałam go w policzek
- Cześć - wciągnął do domu mocno przytulając
- Coś się stało ? - wyczułam że coś jest nie tak
- Nie, wszystko jest w porządku - odpowiedział z udawanym uśmiechem
- To dobrze bo ja z Jenną zapraszamy cię na obiad - musnęłam jego usta
Wziął mnie na ręce a ja oplotłam nogi w okół jego bioder
- Dobrze szepnął mi do ucha - zaczynając mnie namiętnie całować
Zszedł niżej muskał moją szyję, przeniósł do swojego pokoju. Zerwał ze mnie sukienkę
- Przepraszam ale potrzebuję tego - wymruczał mi do ucha
- Oj zamknij się i nie przerywaj - uśmiechnęłam się
Pozbyłam się jego ubrań zostaliśmy w samej bieliźnie, zdjął ze mnie stanik i zaczął pieścić moje piersi całował, lizał i ssał je co doprowadzało mnie do obłędu. Przejęłam kontrolę zdjęłam jego bokserki i zaczęłam swoją zabawę z Jerrym fakt pierwszy raz to robiłam ale Biebsowi wyraźnie się to podobało bo wydawał z siebie ciche jęki, gdy skończyłam przerzucił mnie pod siebie i wszedł we mnie na co ja jęknęłam. Poruszał się powoli całując mnie
- Mocniej - wysapałam a on uśmiechnął się i wykonał to o co prosiłam
Jego ruchy stały się mocniejsze, szybko poruszał biodrami a ja zaczęłam krzyczeć coraz głośniej dochodziłam po Justine doskonale było widać że też. Opadliśmy zdyszani na łóżko łapiąc oddech
- Najlepszy sex jaki uprawiałem - szepnął mi do ucha
- Coś ty będą lepsze - zaśmiałam się pod nosem i przytuliłam do ukochanego
Po chwili leżenia przypomniało mi się że mieliśmy iść na obiad do mnie
- No dobra Bieber ubieraj się - powiedziałam wstając
- Czemuu ? A no tak obiad - złapał mnie za rękę i pociągnął tak że wylądowałam na nim
- Ejj - wyjęczałam
- Lubię to - zaśmiał się
- Pfff tobie to tylko jedno w głowie - wstałam z niego
Ubraliśmy się i pojechaliśmy do mnie na obiad. Wszystko było okej Jenna i Justin się poznali, rozmawiali przy obiedzie i nagle rozległ się huk
- Oho burza - przyznała ciocia - W takim razie Justin zostaniesz u nas na noc nie pozwolę żebyś jechał w taka pogodę
- Dobrze - uśmiechnął się
Po obiedzie poszliśmy z Justinem do mojego pokoju
- Mam coś dla ciebie - podszedł do mnie
- Co zapytałam zaciekawiona
Wyciągnął z kieszeni pierścionek z małym brylancikiem i wygrawerowanym napisem " Zawsze Będę Cię Kochał "
- Boże jest piękny - rzuciłam mu się na szyję
- Cieszę że ci się podoba - uśmiechnął się
Położyliśmy się do łóżka i nawet nie wiadomo kiedy zasneliśmy. Gdy rano się obudziłam Biebera nie było koło mnie ale na poduszce leżała koperta z podpisem " Do Ashley "
____________________________________________________________________________________
Łooo jaki długi ;D
Mam dla was suprajz bo następny rozdział jeszcze dziś xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz