Uwaga !
Mam wrażenie że nikt tego bloga nie czyta, bo nikt go nie komentuje. Jest mi trochę przykro z tego powodu ale zawieszam tego bloga na czas nie określony i jeżeli dalej będzie tak szło to usunę tego bloga i skupie się tylko na http://justinbieberandjasminevillegaslove.blogspot.com/ tym blogu. Jeżeli przybędzie komentarzy i pokażecie mi że go czytacie i chcecie będę pisać dalej jeżeli nie to za jakiś czas go usunę. Przepraszam jeżeli ktoś czyta tego bloga ale takie pisanie nie ma dla mnie po prostu sensu.
Swaggie Baby ♥
poniedziałek, 28 maja 2012
ROZDZIAŁ 10 Witaj Justin
Od wczoraj jestem w domu postanowiłam w końcu włączyć komputer i po roku nieobecności poprzeglądać wszystkie stronki które zazwyczaj odwiedzałam. Zalogowałam się na Twittera i włączyłam pierwszą lepszą stronę plotkarską i w moich oczach pokazały się łzy, zaczęłam płakać. Były 3 artykuły na temat Justina i Seleny Gomez i o tym jak bardzo są szczęśliwi od roku. Czyżby on zostawił mnie dla niej - pomyślałam. Tak przecież wyjechał rok temu, pewnie znudziłam mu się. Nienawidziłam go od tej chwili tak bardzo, chciała bym móc mu to powiedzieć a zarazem kochałam go. To śmieszne kochać ale nienawidzić. Zeszłam na dół gdzie w kuchni przebywała rozpromieniona ciocia.
- Co ty taka wesoła ?
- Nasza wytwórnia podpisała nowy kontrakt - cieszyła się
- Aha spoko rzuciłam.
Zapomniałam wam powiedzieć, że moja ciocia jest producentem muzycznym to teraz wam mówię.
- I dziś będziemy mieli gościa, osoba z którą podpisaliśmy kontrakt zatrzyma się tu na trochę zanim oswoi się z miastem
- Spoko - powiedziałam bez chęci dopytywania nawet kto to taki
Poszłam do swojego pokoju.
(Oczami Justina)
- Wiesz doskonale, że jebie mnie Selencia i wszystko co z nią związane. Zaczyna mi już działać na nerwy wkurwia mnie na każdym kroku, a poza tym jestem dorosły i będę robił co chcę do cholery ! - krzyknąłem ostatnie kilka słów
- Nie tym tonem, zważ sobie ze słownictwem
- Bo co pff... - zaśmiałem się
- Dobra wysiadaj i nie chcę słyszeć skarg na ciebie
- Tak tak skończ już - wysiadłem z samochodu
Wziąłem walizki z bagażnika o poszedłem do drzwi. Zapukałem a otworzyła mi kobieta z którą podpisałem kontrakt. Ona też zdawała mi się dziwnie znajoma ale jebać to, nie wiem skąd ją znam no ale cóż.
- Witaj Justin wejdź - uśmiechnęła się do mnie
- Dzień dobry - odpowiedziałem, ale przyznam że byłem zniecierpliwiony bo chciałem już poznać tą dziewczynę
- Ash chodź na dół mamy gościa - krzyknęła w stronę schodów
Po chwili było słychać jak ktoś schodzi po schodach.
(Oczami Ashley)
Schodziłam na dół po schodach. Weszłam do salonu i tam zamarłam ujrzałam Justina. Tak wiele mu chciałam wygarnąć, miałam go dość i teraz jeszcze co będzie niby mieszkał z nami nie przeżyję tego. Stałam jak wryta i zaczęłam płakać.
- WoW jesteś moją fanką, że tak reagujesz ? - zaśmiał się
- Minął tylko rok a ty już nie pamiętasz - powiedział po czym spojrzałam na pierścionek który dostałam od brązowookiego i uniosłam go do góry aby go zobaczył. Zdziwił się trochę
- Ashley ? - zapytał niepewnie
- Witaj Justin - otarłam łzy
- Ash ja...
- Kurwa zamknij się - eksplodowałam chciałam mu powiedzieć wszystko - Nie chcę cię słuchać, nienawidzę cię! Zostawiłeś mnie dla kariery a mówiłeś, że tak mnie kochasz. Czy ty wiesz jak ja cierpiałam, cały rok siedziałam przez ciebie w klinice, zniszczyłeś mi 18 urodziny, żałuję że kiedykolwiek cię poznałam, żałuję każdej nocy i każdego dnia z tobą. A to daj Selence pewnie się ucieszy - zdjęłam pierścionek z palca i rzuciłam w jego stronę po czym pobiegłam do pokoju
_____________________________________________________________________________
Ale długo nie pisałam xD
Widzę że chyba nikt tego bloga nie czyta więc albo go zawieszę albo usunę.
Chyba że chcecie żebym pisała :)
- Co ty taka wesoła ?
- Nasza wytwórnia podpisała nowy kontrakt - cieszyła się
- Aha spoko rzuciłam.
Zapomniałam wam powiedzieć, że moja ciocia jest producentem muzycznym to teraz wam mówię.
- I dziś będziemy mieli gościa, osoba z którą podpisaliśmy kontrakt zatrzyma się tu na trochę zanim oswoi się z miastem
- Spoko - powiedziałam bez chęci dopytywania nawet kto to taki
Poszłam do swojego pokoju.
(Oczami Justina)
Dojechaliśmy do jakiegoś domu który był mi bardzo znajomy ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd go pamiętam, ale przecież i tak co mnie to obchodzi.
- Justin masz być miły - powiedział Scoot
- Tak, tak zawsze jestem -
- I jeszcze jedno ta pani ma córkę w twoim wieku więc nawet nie próbuj sił do niej dobierać, jesteś z Seleną - powiedział poważnie- Wiesz doskonale, że jebie mnie Selencia i wszystko co z nią związane. Zaczyna mi już działać na nerwy wkurwia mnie na każdym kroku, a poza tym jestem dorosły i będę robił co chcę do cholery ! - krzyknąłem ostatnie kilka słów
- Nie tym tonem, zważ sobie ze słownictwem
- Bo co pff... - zaśmiałem się
- Dobra wysiadaj i nie chcę słyszeć skarg na ciebie
- Tak tak skończ już - wysiadłem z samochodu
Wziąłem walizki z bagażnika o poszedłem do drzwi. Zapukałem a otworzyła mi kobieta z którą podpisałem kontrakt. Ona też zdawała mi się dziwnie znajoma ale jebać to, nie wiem skąd ją znam no ale cóż.
- Witaj Justin wejdź - uśmiechnęła się do mnie
- Dzień dobry - odpowiedziałem, ale przyznam że byłem zniecierpliwiony bo chciałem już poznać tą dziewczynę
- Ash chodź na dół mamy gościa - krzyknęła w stronę schodów
Po chwili było słychać jak ktoś schodzi po schodach.
(Oczami Ashley)
Schodziłam na dół po schodach. Weszłam do salonu i tam zamarłam ujrzałam Justina. Tak wiele mu chciałam wygarnąć, miałam go dość i teraz jeszcze co będzie niby mieszkał z nami nie przeżyję tego. Stałam jak wryta i zaczęłam płakać.
- WoW jesteś moją fanką, że tak reagujesz ? - zaśmiał się
- Minął tylko rok a ty już nie pamiętasz - powiedział po czym spojrzałam na pierścionek który dostałam od brązowookiego i uniosłam go do góry aby go zobaczył. Zdziwił się trochę
- Ashley ? - zapytał niepewnie
- Witaj Justin - otarłam łzy
- Ash ja...
- Kurwa zamknij się - eksplodowałam chciałam mu powiedzieć wszystko - Nie chcę cię słuchać, nienawidzę cię! Zostawiłeś mnie dla kariery a mówiłeś, że tak mnie kochasz. Czy ty wiesz jak ja cierpiałam, cały rok siedziałam przez ciebie w klinice, zniszczyłeś mi 18 urodziny, żałuję że kiedykolwiek cię poznałam, żałuję każdej nocy i każdego dnia z tobą. A to daj Selence pewnie się ucieszy - zdjęłam pierścionek z palca i rzuciłam w jego stronę po czym pobiegłam do pokoju
_____________________________________________________________________________
Ale długo nie pisałam xD
Widzę że chyba nikt tego bloga nie czyta więc albo go zawieszę albo usunę.
Chyba że chcecie żebym pisała :)
niedziela, 29 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 9 Klinika
Wzięłam ja do ręki i gdy już chciałam otwierać do mojego pokoju wpadł wkurzony Liam.
- Co ci ? - zapytałam zaciekawiona
- Pamiętasz Zayna ? - odpowiedział pytaniem na pytanie
- Tak
- No to on mnie obraził - powiedział naburmuszony
- Co powiedział ?
- Że ma lepszą spermę - powiedział całkiem poważnie a ja wybuchłam śmiechem
- Ja pierdole - tylko tyle zdołałam z siebie wydusić
- Ash to nie jest śmieszne, moja jest lepsza - nie odpowiedziałam mu tylko zaczęłam śmiać się głośniej
- Nie będę się ozywać na ten temat sami to rozwiążcie - wypowiedziałam przez śmiech
- Ja mam lepsza i koniec kropka
- Dobra koniec już na ten temat - otworzyłam kopertę i wyjęłam list
- Co to jest ? - zapytał z ciekawości
- List od Justina - poznałam to po piśmie
Zaczęłam czytać i łzy zaczęły spływać mi po policzku, dokończyłam czytać i rozpłakałam się jak małe dziecko. Wybiegłam z pokoju do łazienki a Liam zaraz za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi bo chłopak był szybszy, osunęłam się po ścianie i płakałam a przyjaciel kucną przede mną, dobrze że ciocia Jenna pojechała na zakupy.
On odszedł rozumiesz - zaczęłam krzyczeć na chłopka - Odszedł - krzyczałam coraz głośniej
- Kto ? - zapytał Liam
- Justin rozumiesz... zostawił mnie - wydarłam się na niego
- Ale jak to... Przecież on... Przecież wy... Kochacie się... Jak to możliwe ? - powiedział zdziwiony
- Normalnie ten list... tam jest... - wypowiedziałam przez łzy a Liam wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju
- Mogę - zapytał wskazując na list a ja tylko kiwnęłam głową że tak a on na głos zaczął czytać list : Kochana Ashley - zaczął niepewnie
Przepraszam cię za wszystko. Przeprowadziłem się do Londynu bo było to konieczne w związku z moją karierą nie wiem czy kiedy kolwiek tu wrócę. Zawsze będę cię kochał, zawsze będziesz moją shawty, moim promieniem słońca który sprawia że się uśmiecham ale niestety musisz zapomnieć o mnie to dla twojego dobra. Tak będzie lepiej zapomnij o mnie i o tym co nas łączyło. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Kocham cię. Justin
Liam nic nie powiedział po prostu mocno mnie przytulił.
- Liam zostaw mnie samą - poprosiłam go po cichu
- Nie w takiej sytuacji - odpowiedział bez namysły
Przytulona do przyjaciela zasnęłam przez płacz a gdy się obudziłam byłam sama w pokoju " Błagam żeby to był tylko sen" powiedziałam sama do siebie ale gdy zobaczyłam białą kopertę a obok niej list znowu wybuchłam płaczem nie mogłam go powstrzymać. Justin był dla mnie wszystkim, był moim powietrzem bez którego się dusiłam. Waliłam nogami i rękami w łóżko z bólu, zaczęłam krzyczeć i nagle w pokoju znalazła sie moja ciocia.
- Co się stało kochana - podeszła bliżej
- Proszę cioci zostaw mnie samą - tak też zrobiła
Nie mogłam tego wytrzymać to za bardzo bolało, poszłam do łazienki wyciągnęłam z szafki żyletkę i wróciłam do swojego łóżka usiadłam na nim i przejechałam żyletką po ręce za pierwszym razem sprawiło mi to lekki ból ale za drugim uśmierzało już ból jakie zadawało mi serce zrobiłam to 5 razy i odłożyłam żyletkę do szuflady. Moja ręka krwawiła a ja tylko uważnie się temu przyglądałam, jak krople krwi spadają na moją kołdrę i w końcu zasnęłam.
Rano obudził mnie głośny krzyk mojego przyjaciela
- Boże Ash coś ty zrobiła -krzyknął
- Ciszej i co ty w ogóle tutaj robisz o tej porze - zapytałam zdziwiona bo była 6 rano
- Zapomniałaś o rozpoczęciu roku w naszej nowej szkole - zapytał a ja zerwałam się na równe nogi
- To już dziś - wytrzeszczyłam gały na chłopaka a on tylko pokiwał głową że tak - Ale ja nie chce iść nie w takim stanie - opuściłam głowę w dół
- Dasz radę idź się pomalować bo ja nie umiem, wybiorę ci tylko ciuchy a o twoich rękach porozmawiamy później - nakazał chłopak
- Nie chcę rozumiesz nie chcę bez niego żyć - wydarłam się
Liam zaciągnął mnie do łazienki rozczesał włosy wyciągnął kosmetyczkę a ja zrobiłam lekki make up tak jak mi kazał. Wyszliśmy z łazienki a on zaczął grzebać w mojej szafie i wyciągnął z niej [ TO ] i pomógł mi się przebrać. Nie chciałam iść ale musiałam, rozpoczęcie nie trwało długo a ja cały czas chciałam znów płakać ale obiecałam Liamowi że nie wydam z siebie ani jednej kropelki, że będę silna, starałam się. Gdy tylko wsiadłam do samochodu zaczęłam płakać, dojechaliśmy do domu a ja poleciałam do pokoju i zasnęłam. Śnił mi się Justin więc płakałam nawet przez sen ale nie śniło mi się to jak go kocham tylko te że teraz jestem silna. Obudziłam się następnego ranka poszłam do łazienki spojrzałam w lustro i wzięłam do ręki żyletkę przejechałam 2 razy nią po ręce patrząc jak co jakiś czas kropelki wpadają do umywalki powiedziałam" Nie uronię dziś ani jednej łzy w szkole, będę kłamała że jest okej, wrócę do domu wezmę żyletkę i znów zatopię się w bólu. Weszłam do pokoju i z szafy wyjęłam [ TO ] . W szkole każdy po kolei pytał czy to prawda że byłam dziewczyną Justina Biebera i inne pytania związane z Biebsem nie odpowiadałam na nie ww końcu wróciłam do domu rzuciłam wszystko na podłogę w pokoju i poszłam spać aby nie płakać
[...]
Z tygodnia na tydzień było coraz gorzej, ciocia w końcu zauważyła moje rany i zaczęła mnie wysyłać do psychologa który to wszystko pogorszył. Coraz mniej jadłam i chudłam. Ciocia martwiła się o mnie bardzo i powiadomiła o tym moich rodziców których już nie obchodziłam i nie mieli dla mnie czasu i mieli gdzieś to co powiedziała im Jenna więc postanowiła że wywiezie mnie do kliniki która leczy uzależnienia nie tylko tylko takie jak używki ale np. tak jak ja cięcie się . Spędziłam w niej cały rok mając kontakt tylko z Jenna i Liamem. Po roku leczenia wróciłam do domu zdrowa nie potrzebowałam już cięcia zapomniałam o tym dlaczego się cięłam byłam jak nowo narodzona lecz wciąż nosiłam pierścionek który podarował mi Justin i nie chciałam go nigdy zdjąć.
___________________________________________________________________________________
No dobra jest następny rozdział ;D
Mam nadzieję że będzie wam się podobał :)
- Co ci ? - zapytałam zaciekawiona
- Pamiętasz Zayna ? - odpowiedział pytaniem na pytanie
- Tak
- No to on mnie obraził - powiedział naburmuszony
- Co powiedział ?
- Że ma lepszą spermę - powiedział całkiem poważnie a ja wybuchłam śmiechem
- Ja pierdole - tylko tyle zdołałam z siebie wydusić
- Ash to nie jest śmieszne, moja jest lepsza - nie odpowiedziałam mu tylko zaczęłam śmiać się głośniej
- Nie będę się ozywać na ten temat sami to rozwiążcie - wypowiedziałam przez śmiech
- Ja mam lepsza i koniec kropka
- Dobra koniec już na ten temat - otworzyłam kopertę i wyjęłam list
- Co to jest ? - zapytał z ciekawości
- List od Justina - poznałam to po piśmie
Zaczęłam czytać i łzy zaczęły spływać mi po policzku, dokończyłam czytać i rozpłakałam się jak małe dziecko. Wybiegłam z pokoju do łazienki a Liam zaraz za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi bo chłopak był szybszy, osunęłam się po ścianie i płakałam a przyjaciel kucną przede mną, dobrze że ciocia Jenna pojechała na zakupy.
On odszedł rozumiesz - zaczęłam krzyczeć na chłopka - Odszedł - krzyczałam coraz głośniej
- Kto ? - zapytał Liam
- Justin rozumiesz... zostawił mnie - wydarłam się na niego
- Ale jak to... Przecież on... Przecież wy... Kochacie się... Jak to możliwe ? - powiedział zdziwiony
- Normalnie ten list... tam jest... - wypowiedziałam przez łzy a Liam wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju
- Mogę - zapytał wskazując na list a ja tylko kiwnęłam głową że tak a on na głos zaczął czytać list : Kochana Ashley - zaczął niepewnie
Przepraszam cię za wszystko. Przeprowadziłem się do Londynu bo było to konieczne w związku z moją karierą nie wiem czy kiedy kolwiek tu wrócę. Zawsze będę cię kochał, zawsze będziesz moją shawty, moim promieniem słońca który sprawia że się uśmiecham ale niestety musisz zapomnieć o mnie to dla twojego dobra. Tak będzie lepiej zapomnij o mnie i o tym co nas łączyło. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Kocham cię. Justin
Liam nic nie powiedział po prostu mocno mnie przytulił.
- Liam zostaw mnie samą - poprosiłam go po cichu
- Nie w takiej sytuacji - odpowiedział bez namysły
Przytulona do przyjaciela zasnęłam przez płacz a gdy się obudziłam byłam sama w pokoju " Błagam żeby to był tylko sen" powiedziałam sama do siebie ale gdy zobaczyłam białą kopertę a obok niej list znowu wybuchłam płaczem nie mogłam go powstrzymać. Justin był dla mnie wszystkim, był moim powietrzem bez którego się dusiłam. Waliłam nogami i rękami w łóżko z bólu, zaczęłam krzyczeć i nagle w pokoju znalazła sie moja ciocia.
- Co się stało kochana - podeszła bliżej
- Proszę cioci zostaw mnie samą - tak też zrobiła
Nie mogłam tego wytrzymać to za bardzo bolało, poszłam do łazienki wyciągnęłam z szafki żyletkę i wróciłam do swojego łóżka usiadłam na nim i przejechałam żyletką po ręce za pierwszym razem sprawiło mi to lekki ból ale za drugim uśmierzało już ból jakie zadawało mi serce zrobiłam to 5 razy i odłożyłam żyletkę do szuflady. Moja ręka krwawiła a ja tylko uważnie się temu przyglądałam, jak krople krwi spadają na moją kołdrę i w końcu zasnęłam.
Rano obudził mnie głośny krzyk mojego przyjaciela
- Boże Ash coś ty zrobiła -krzyknął
- Ciszej i co ty w ogóle tutaj robisz o tej porze - zapytałam zdziwiona bo była 6 rano
- Zapomniałaś o rozpoczęciu roku w naszej nowej szkole - zapytał a ja zerwałam się na równe nogi
- To już dziś - wytrzeszczyłam gały na chłopaka a on tylko pokiwał głową że tak - Ale ja nie chce iść nie w takim stanie - opuściłam głowę w dół
- Dasz radę idź się pomalować bo ja nie umiem, wybiorę ci tylko ciuchy a o twoich rękach porozmawiamy później - nakazał chłopak
- Nie chcę rozumiesz nie chcę bez niego żyć - wydarłam się
Liam zaciągnął mnie do łazienki rozczesał włosy wyciągnął kosmetyczkę a ja zrobiłam lekki make up tak jak mi kazał. Wyszliśmy z łazienki a on zaczął grzebać w mojej szafie i wyciągnął z niej [ TO ] i pomógł mi się przebrać. Nie chciałam iść ale musiałam, rozpoczęcie nie trwało długo a ja cały czas chciałam znów płakać ale obiecałam Liamowi że nie wydam z siebie ani jednej kropelki, że będę silna, starałam się. Gdy tylko wsiadłam do samochodu zaczęłam płakać, dojechaliśmy do domu a ja poleciałam do pokoju i zasnęłam. Śnił mi się Justin więc płakałam nawet przez sen ale nie śniło mi się to jak go kocham tylko te że teraz jestem silna. Obudziłam się następnego ranka poszłam do łazienki spojrzałam w lustro i wzięłam do ręki żyletkę przejechałam 2 razy nią po ręce patrząc jak co jakiś czas kropelki wpadają do umywalki powiedziałam" Nie uronię dziś ani jednej łzy w szkole, będę kłamała że jest okej, wrócę do domu wezmę żyletkę i znów zatopię się w bólu. Weszłam do pokoju i z szafy wyjęłam [ TO ] . W szkole każdy po kolei pytał czy to prawda że byłam dziewczyną Justina Biebera i inne pytania związane z Biebsem nie odpowiadałam na nie ww końcu wróciłam do domu rzuciłam wszystko na podłogę w pokoju i poszłam spać aby nie płakać
[...]
Z tygodnia na tydzień było coraz gorzej, ciocia w końcu zauważyła moje rany i zaczęła mnie wysyłać do psychologa który to wszystko pogorszył. Coraz mniej jadłam i chudłam. Ciocia martwiła się o mnie bardzo i powiadomiła o tym moich rodziców których już nie obchodziłam i nie mieli dla mnie czasu i mieli gdzieś to co powiedziała im Jenna więc postanowiła że wywiezie mnie do kliniki która leczy uzależnienia nie tylko tylko takie jak używki ale np. tak jak ja cięcie się . Spędziłam w niej cały rok mając kontakt tylko z Jenna i Liamem. Po roku leczenia wróciłam do domu zdrowa nie potrzebowałam już cięcia zapomniałam o tym dlaczego się cięłam byłam jak nowo narodzona lecz wciąż nosiłam pierścionek który podarował mi Justin i nie chciałam go nigdy zdjąć.
___________________________________________________________________________________
No dobra jest następny rozdział ;D
Mam nadzieję że będzie wam się podobał :)
ROZDZIAŁ 8 Potrzebuję Tego
Kiedy nagle do pokoju wszedł Liam a Justin momentalnie zeskoczył ze mnie i usiadł na łóżku
L : Yyy... Sorry zapomniałem telefonu - wypowiedział zakłopotany
Ja : Spoko - zawstydziłam się trochę, Liam wziął telefon i stanął w drzwiach
L : A taka mała uwaga następnym razem zamykajcie drzwi jak się bawicie - zaśmiał się i wyszedł
Czułam się trochę głupio, JB wstał i zamknął za Liamem drzwi na klucz.
JB : Maleńka ja i Jerry mamy na ciebie ochotę - podszedł do mnie i zaczął całować.
Odepchnęłam go, wstałam z łóżka i poszłam się wykąpać. Siedziałam w wannie z zamkniętymi oczami i słuchawkami w uszach. Nagle poczułam że ktoś wchodzi do mnie do wanny zerwałam się i otworzyłam oczy to był Justin
- Co ty robisz ?
- Chcę cię zgwałcić - przybliżył się i leciutko musnął moje usta
- Nie dam się - wymruczałam mu do ucha
- Łee - udał że się zasmuca - Foch - założył dłonie na klatce piersiowej
- Ha ha - sięgnęłam po ręcznik owinęłam się i wyszłam z łazienki.
Gy byłam w pokoju szybko się ubrałam i po chwili w pokoju znalazł się Bieber, położyliśmy się i wtuleni w siebie zasneliśmy.
( 2 miesiące później )
Wróciłam od Justina i od razu usłyszałam wołającą mnie rodzicielkę, poszłam do salonu i zobaczyłam całą rodzinę siedzącą na kanapie.
- Usiądź kochanie - powiedziała spokojnie mama
- Musimy ci coś powiedzieć - wtrącił tato a ja usiadłam w fotelu i przyglądałam się bacznie każdemu
- No więc... Twój tata ma nową pracę i z tego względu musimy się przeprowadzić do Włoch - mama oznajmiła
- Że co ?! - wydarłam się na cały dom
- Spokojnie kochana to nie wszystko
- A właśnie że wszystko ja się nigdzie nie przeprowadzam mam tu przyjaciół i chłopaka - krzyczałam
- Spokojnie kochanie uspokój dla ciebie mamy opcje - uspokajałam mnie mama
- Słucham jakie opcje - usiadłam z powrotem na fotelu
- No przewidzieliśmy że możesz nie chcieć z nami jechać z powodu Justina i Liama więc jeżeli zechcesz to możesz tu zostać pod opieką cioci Jenny - powiedziała uśmiechając się
- Naprawdę, dziękuję - rzuciłam się rodzicielce na szyję
- Jutro wieczorem mamy samolot a ciocia wprowadzi się za 2 dni - oznajmiła
- Że co jak to jutro macie samolot - zapytałam zdziwiona
- No tak, nie chcieliśmy ci tego mówić wcześniej bo dopiero dziś wpadliśmy na pomysł z ciocią - odezwał się tato
- Muszę to przemyśleć - po czym poszłam do pokoju i zasnęłam
[ Następny dzień ]
Usłyszałam dzwonek do drzwi ale, że wszyscy byli w domu nie chciałam nawet schodzić. Ktoś wszedł do mojego pokoju odwróciłam się w stronę drzwi zobaczyłam Liama, od razu do mnie podszedł i zapytał co się stało na co ja mocno się do niego przytuliłam i opowiedziałam mu wszystko. Dochodziła 17 mama zawołała nas na dół i powiedziała że zaraz jadą. Zadzwoniłam do Judtina bo chciałam aby był przy mnie ale nie odbierał więc zapytałam przyjaciela czy pojedzie ze mną zgodził się, dotarliśmy na lotnisko. Żegnaliśmy się a ja rozpłakałam się jak głupia, najpierw przytuliłam się do taty.
- Uważaj na siebie córeczko, kocham cię - mocno przytulił mnie do siebie a ja zrobiłam to samo, po chwili oderwałam się i podeszłam do Madie która też popłakiwała
- I kto mi teraz będzie ciuchy pożyczał i makijaż robił - Uśmiechnęła się przez łzy
- I kto mnie teraz będzie wkurzał - odpowiedziałam i rzuciłyśmy się sobie w ramiona
- Pamiętaj zawsze możesz zadzwonić - powiedziałam odrywając się od siostry, uśmiechnęła się a ja podeszłam do mamy która także płakała
- Uważaj na siebie, dzwoń, pisz i bądź miła dla cioci - przytuliła mnie do siebie nie dając mi odpowiedzieć
- Dobrze mamo, kocham cię - powiedziałam gdy wyswobodziłam się z jej uścisku
Spojrzałam jeszcze raz na Madie która podchodziła powoli do Liama
- Pa złodzieju żelków - uśmiechnęła się a wszyscy się zaśmiali
- No właśnie komu będę teraz żelki kradł - przytulili się
To samo zrobiła moja mama a tato uścisnął dłoń chłopakowi po czym poklepał go po plecach
- Pilnuj jej - powiedział tato do mojego przyjaciela
- Obiecuję że będę - uśmiechnął się chłopak
Przeszli przez barierkę i wtedy znowu po policzku spłynęła mi łza Liam widząc to przytulił mnie mocno. Pomachali mi na pożegnanie i znikneli z pola widzenia.
- Zawieź mnie do domu - poprosiłam
- Dobrze - odparł chłopak
Pod czas drogi powrotnej próbowałam dodzwonić się do mojego chłopaka ale na marne
[ Oczami Justina ]
Zadzwonił telefon to była Ashley nie mogłem tego odebrać bo co jej powiem ? Prawdę ? Boję się tego za bardzo. Nie potrafię za bardzo ją kocham aby spojrzeć jej w oczy i to powiedzieć mam nadzieję że zrozumie gdy przeczyta ten list
[...]
Dojechaliśmy do domu wysiadłam z samochodu, podziękowałam przyjacielowi za podwiezienie i poszłam do domu. Dziwnie jest tak samej, ale przypomniałam sobie że długo tak nie będzie bo jutro z rana przyjeżdża moja ciocia. Cieszyłam się z tego powodu bo bardzo dobrze się z nią dogadywałam lubiłyśmy chodzić na zakupy, plotkować, mogłam jej wszystko powiedzieć. Zrobiłam się senna więc poszłam do łazienki umyć się, przeszłam do pokoju położyłam się na łóżku i od razu zasnęłam. Na następny dzień obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi zbiegłam na dół otworzyłam to była moja kochana Jenna.
- Ashleeyy - pisnęła
- Jennaaa - odpowiedziałam tuląc ją
- Chodź zaprowadzę cię do pokoju zostawisz walizki
- Dobrze- odparła uradowana
Jenna siedziała w swoim pokoju rozpakowując się a ja zadzwoniłam do mojego ukochanego nadal nie odbierał więc postanowiłam przejść się do niego.
- Jenna nie obraziła byś się jak bym na chwilę wyszła - powiedziałam stojąc w drzwiach
- Spokojnie, możesz iść tylko zaproś Justina na obiad - uśmiechnęła się
- Ciociu z kąd ty... no wiesz o nas - zapytałam zdziwiona
- Przecież czytam gazety
- A no tak - popukałam się w głowę - Dobrze to ja wychodzę - oznajmiłam i poszłam
Kiedy byłam już niedaleko domu Biebera zauważyłam stado paparazzich ale cóż przedostanę się pomyślałam. Doszłam do domu JB i zostałam zasypana masą zdjęć i pytań ale nie odpowiadałam na żadne z nich. Dotarłam pod drzwi i zapukałam otworzył mi zasmucony Justin ale gdy mnie zobaczył wysilił się na udawany uśmiech
- Hej kochanie - pocałowałam go w policzek
- Cześć - wciągnął do domu mocno przytulając
- Coś się stało ? - wyczułam że coś jest nie tak
- Nie, wszystko jest w porządku - odpowiedział z udawanym uśmiechem
- To dobrze bo ja z Jenną zapraszamy cię na obiad - musnęłam jego usta
Wziął mnie na ręce a ja oplotłam nogi w okół jego bioder
- Dobrze szepnął mi do ucha - zaczynając mnie namiętnie całować
Zszedł niżej muskał moją szyję, przeniósł do swojego pokoju. Zerwał ze mnie sukienkę
- Przepraszam ale potrzebuję tego - wymruczał mi do ucha
- Oj zamknij się i nie przerywaj - uśmiechnęłam się
Pozbyłam się jego ubrań zostaliśmy w samej bieliźnie, zdjął ze mnie stanik i zaczął pieścić moje piersi całował, lizał i ssał je co doprowadzało mnie do obłędu. Przejęłam kontrolę zdjęłam jego bokserki i zaczęłam swoją zabawę z Jerrym fakt pierwszy raz to robiłam ale Biebsowi wyraźnie się to podobało bo wydawał z siebie ciche jęki, gdy skończyłam przerzucił mnie pod siebie i wszedł we mnie na co ja jęknęłam. Poruszał się powoli całując mnie
- Mocniej - wysapałam a on uśmiechnął się i wykonał to o co prosiłam
Jego ruchy stały się mocniejsze, szybko poruszał biodrami a ja zaczęłam krzyczeć coraz głośniej dochodziłam po Justine doskonale było widać że też. Opadliśmy zdyszani na łóżko łapiąc oddech
- Najlepszy sex jaki uprawiałem - szepnął mi do ucha
- Coś ty będą lepsze - zaśmiałam się pod nosem i przytuliłam do ukochanego
Po chwili leżenia przypomniało mi się że mieliśmy iść na obiad do mnie
- No dobra Bieber ubieraj się - powiedziałam wstając
- Czemuu ? A no tak obiad - złapał mnie za rękę i pociągnął tak że wylądowałam na nim
- Ejj - wyjęczałam
- Lubię to - zaśmiał się
- Pfff tobie to tylko jedno w głowie - wstałam z niego
Ubraliśmy się i pojechaliśmy do mnie na obiad. Wszystko było okej Jenna i Justin się poznali, rozmawiali przy obiedzie i nagle rozległ się huk
- Oho burza - przyznała ciocia - W takim razie Justin zostaniesz u nas na noc nie pozwolę żebyś jechał w taka pogodę
- Dobrze - uśmiechnął się
Po obiedzie poszliśmy z Justinem do mojego pokoju
- Mam coś dla ciebie - podszedł do mnie
- Co zapytałam zaciekawiona
Wyciągnął z kieszeni pierścionek z małym brylancikiem i wygrawerowanym napisem " Zawsze Będę Cię Kochał "
- Boże jest piękny - rzuciłam mu się na szyję
- Cieszę że ci się podoba - uśmiechnął się
Położyliśmy się do łóżka i nawet nie wiadomo kiedy zasneliśmy. Gdy rano się obudziłam Biebera nie było koło mnie ale na poduszce leżała koperta z podpisem " Do Ashley "
____________________________________________________________________________________
Łooo jaki długi ;D
Mam dla was suprajz bo następny rozdział jeszcze dziś xD
L : Yyy... Sorry zapomniałem telefonu - wypowiedział zakłopotany
Ja : Spoko - zawstydziłam się trochę, Liam wziął telefon i stanął w drzwiach
L : A taka mała uwaga następnym razem zamykajcie drzwi jak się bawicie - zaśmiał się i wyszedł
Czułam się trochę głupio, JB wstał i zamknął za Liamem drzwi na klucz.
JB : Maleńka ja i Jerry mamy na ciebie ochotę - podszedł do mnie i zaczął całować.
Odepchnęłam go, wstałam z łóżka i poszłam się wykąpać. Siedziałam w wannie z zamkniętymi oczami i słuchawkami w uszach. Nagle poczułam że ktoś wchodzi do mnie do wanny zerwałam się i otworzyłam oczy to był Justin
- Co ty robisz ?
- Chcę cię zgwałcić - przybliżył się i leciutko musnął moje usta
- Nie dam się - wymruczałam mu do ucha
- Łee - udał że się zasmuca - Foch - założył dłonie na klatce piersiowej
- Ha ha - sięgnęłam po ręcznik owinęłam się i wyszłam z łazienki.
Gy byłam w pokoju szybko się ubrałam i po chwili w pokoju znalazł się Bieber, położyliśmy się i wtuleni w siebie zasneliśmy.
( 2 miesiące później )
Wróciłam od Justina i od razu usłyszałam wołającą mnie rodzicielkę, poszłam do salonu i zobaczyłam całą rodzinę siedzącą na kanapie.
- Usiądź kochanie - powiedziała spokojnie mama
- Musimy ci coś powiedzieć - wtrącił tato a ja usiadłam w fotelu i przyglądałam się bacznie każdemu
- No więc... Twój tata ma nową pracę i z tego względu musimy się przeprowadzić do Włoch - mama oznajmiła
- Że co ?! - wydarłam się na cały dom
- Spokojnie kochana to nie wszystko
- A właśnie że wszystko ja się nigdzie nie przeprowadzam mam tu przyjaciół i chłopaka - krzyczałam
- Spokojnie kochanie uspokój dla ciebie mamy opcje - uspokajałam mnie mama
- Słucham jakie opcje - usiadłam z powrotem na fotelu
- No przewidzieliśmy że możesz nie chcieć z nami jechać z powodu Justina i Liama więc jeżeli zechcesz to możesz tu zostać pod opieką cioci Jenny - powiedziała uśmiechając się
- Naprawdę, dziękuję - rzuciłam się rodzicielce na szyję
- Jutro wieczorem mamy samolot a ciocia wprowadzi się za 2 dni - oznajmiła
- Że co jak to jutro macie samolot - zapytałam zdziwiona
- No tak, nie chcieliśmy ci tego mówić wcześniej bo dopiero dziś wpadliśmy na pomysł z ciocią - odezwał się tato
- Muszę to przemyśleć - po czym poszłam do pokoju i zasnęłam
[ Następny dzień ]
Usłyszałam dzwonek do drzwi ale, że wszyscy byli w domu nie chciałam nawet schodzić. Ktoś wszedł do mojego pokoju odwróciłam się w stronę drzwi zobaczyłam Liama, od razu do mnie podszedł i zapytał co się stało na co ja mocno się do niego przytuliłam i opowiedziałam mu wszystko. Dochodziła 17 mama zawołała nas na dół i powiedziała że zaraz jadą. Zadzwoniłam do Judtina bo chciałam aby był przy mnie ale nie odbierał więc zapytałam przyjaciela czy pojedzie ze mną zgodził się, dotarliśmy na lotnisko. Żegnaliśmy się a ja rozpłakałam się jak głupia, najpierw przytuliłam się do taty.
- Uważaj na siebie córeczko, kocham cię - mocno przytulił mnie do siebie a ja zrobiłam to samo, po chwili oderwałam się i podeszłam do Madie która też popłakiwała
- I kto mi teraz będzie ciuchy pożyczał i makijaż robił - Uśmiechnęła się przez łzy
- I kto mnie teraz będzie wkurzał - odpowiedziałam i rzuciłyśmy się sobie w ramiona
- Pamiętaj zawsze możesz zadzwonić - powiedziałam odrywając się od siostry, uśmiechnęła się a ja podeszłam do mamy która także płakała
- Uważaj na siebie, dzwoń, pisz i bądź miła dla cioci - przytuliła mnie do siebie nie dając mi odpowiedzieć
- Dobrze mamo, kocham cię - powiedziałam gdy wyswobodziłam się z jej uścisku
Spojrzałam jeszcze raz na Madie która podchodziła powoli do Liama
- Pa złodzieju żelków - uśmiechnęła się a wszyscy się zaśmiali
- No właśnie komu będę teraz żelki kradł - przytulili się
To samo zrobiła moja mama a tato uścisnął dłoń chłopakowi po czym poklepał go po plecach
- Pilnuj jej - powiedział tato do mojego przyjaciela
- Obiecuję że będę - uśmiechnął się chłopak
Przeszli przez barierkę i wtedy znowu po policzku spłynęła mi łza Liam widząc to przytulił mnie mocno. Pomachali mi na pożegnanie i znikneli z pola widzenia.
- Zawieź mnie do domu - poprosiłam
- Dobrze - odparł chłopak
Pod czas drogi powrotnej próbowałam dodzwonić się do mojego chłopaka ale na marne
[ Oczami Justina ]
Zadzwonił telefon to była Ashley nie mogłem tego odebrać bo co jej powiem ? Prawdę ? Boję się tego za bardzo. Nie potrafię za bardzo ją kocham aby spojrzeć jej w oczy i to powiedzieć mam nadzieję że zrozumie gdy przeczyta ten list
[...]
Dojechaliśmy do domu wysiadłam z samochodu, podziękowałam przyjacielowi za podwiezienie i poszłam do domu. Dziwnie jest tak samej, ale przypomniałam sobie że długo tak nie będzie bo jutro z rana przyjeżdża moja ciocia. Cieszyłam się z tego powodu bo bardzo dobrze się z nią dogadywałam lubiłyśmy chodzić na zakupy, plotkować, mogłam jej wszystko powiedzieć. Zrobiłam się senna więc poszłam do łazienki umyć się, przeszłam do pokoju położyłam się na łóżku i od razu zasnęłam. Na następny dzień obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi zbiegłam na dół otworzyłam to była moja kochana Jenna.
- Ashleeyy - pisnęła
- Jennaaa - odpowiedziałam tuląc ją
- Chodź zaprowadzę cię do pokoju zostawisz walizki
- Dobrze- odparła uradowana
Jenna siedziała w swoim pokoju rozpakowując się a ja zadzwoniłam do mojego ukochanego nadal nie odbierał więc postanowiłam przejść się do niego.
- Jenna nie obraziła byś się jak bym na chwilę wyszła - powiedziałam stojąc w drzwiach
- Spokojnie, możesz iść tylko zaproś Justina na obiad - uśmiechnęła się
- Ciociu z kąd ty... no wiesz o nas - zapytałam zdziwiona
- Przecież czytam gazety
- A no tak - popukałam się w głowę - Dobrze to ja wychodzę - oznajmiłam i poszłam
Kiedy byłam już niedaleko domu Biebera zauważyłam stado paparazzich ale cóż przedostanę się pomyślałam. Doszłam do domu JB i zostałam zasypana masą zdjęć i pytań ale nie odpowiadałam na żadne z nich. Dotarłam pod drzwi i zapukałam otworzył mi zasmucony Justin ale gdy mnie zobaczył wysilił się na udawany uśmiech
- Hej kochanie - pocałowałam go w policzek
- Cześć - wciągnął do domu mocno przytulając
- Coś się stało ? - wyczułam że coś jest nie tak
- Nie, wszystko jest w porządku - odpowiedział z udawanym uśmiechem
- To dobrze bo ja z Jenną zapraszamy cię na obiad - musnęłam jego usta
Wziął mnie na ręce a ja oplotłam nogi w okół jego bioder
- Dobrze szepnął mi do ucha - zaczynając mnie namiętnie całować
Zszedł niżej muskał moją szyję, przeniósł do swojego pokoju. Zerwał ze mnie sukienkę
- Przepraszam ale potrzebuję tego - wymruczał mi do ucha
- Oj zamknij się i nie przerywaj - uśmiechnęłam się
Pozbyłam się jego ubrań zostaliśmy w samej bieliźnie, zdjął ze mnie stanik i zaczął pieścić moje piersi całował, lizał i ssał je co doprowadzało mnie do obłędu. Przejęłam kontrolę zdjęłam jego bokserki i zaczęłam swoją zabawę z Jerrym fakt pierwszy raz to robiłam ale Biebsowi wyraźnie się to podobało bo wydawał z siebie ciche jęki, gdy skończyłam przerzucił mnie pod siebie i wszedł we mnie na co ja jęknęłam. Poruszał się powoli całując mnie
- Mocniej - wysapałam a on uśmiechnął się i wykonał to o co prosiłam
Jego ruchy stały się mocniejsze, szybko poruszał biodrami a ja zaczęłam krzyczeć coraz głośniej dochodziłam po Justine doskonale było widać że też. Opadliśmy zdyszani na łóżko łapiąc oddech
- Najlepszy sex jaki uprawiałem - szepnął mi do ucha
- Coś ty będą lepsze - zaśmiałam się pod nosem i przytuliłam do ukochanego
Po chwili leżenia przypomniało mi się że mieliśmy iść na obiad do mnie
- No dobra Bieber ubieraj się - powiedziałam wstając
- Czemuu ? A no tak obiad - złapał mnie za rękę i pociągnął tak że wylądowałam na nim
- Ejj - wyjęczałam
- Lubię to - zaśmiał się
- Pfff tobie to tylko jedno w głowie - wstałam z niego
Ubraliśmy się i pojechaliśmy do mnie na obiad. Wszystko było okej Jenna i Justin się poznali, rozmawiali przy obiedzie i nagle rozległ się huk
- Oho burza - przyznała ciocia - W takim razie Justin zostaniesz u nas na noc nie pozwolę żebyś jechał w taka pogodę
- Dobrze - uśmiechnął się
Po obiedzie poszliśmy z Justinem do mojego pokoju
- Mam coś dla ciebie - podszedł do mnie
- Co zapytałam zaciekawiona
Wyciągnął z kieszeni pierścionek z małym brylancikiem i wygrawerowanym napisem " Zawsze Będę Cię Kochał "
- Boże jest piękny - rzuciłam mu się na szyję
- Cieszę że ci się podoba - uśmiechnął się
Położyliśmy się do łóżka i nawet nie wiadomo kiedy zasneliśmy. Gdy rano się obudziłam Biebera nie było koło mnie ale na poduszce leżała koperta z podpisem " Do Ashley "
____________________________________________________________________________________
Łooo jaki długi ;D
Mam dla was suprajz bo następny rozdział jeszcze dziś xD
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 7 Poznajcie się
Wszędzie były gazety ze zdjęciem moim i Justina z nagłówkiem " Czy Justin ma nową dziewczynę ?" albo " Czyżby Bieber się zakochał czy to kolejna która chce zdobyć sławę ? " i jeszcze inne. Natychmiast z tamtąd wyszłam i pobiegłam do domu mojego chłopaka. Zapukałam do drzwi otworzył mi Justin miał na sobie tylko bokserki, mocno się do niego przytuliłam i łzy zaczęły lecieć nie mogłam tego powstrzymać. Poszliśmy do jego pokoju i położyliśmy się
- Hej co się stało ? - otarł moje łzy
- No bo weszłam do kiosku i było tam pełno gazet i na głównej stronie było nasze zdjęcie i większość nie miała przyjemnych tytułów
- Będzie dobrze zobaczysz damy radę - przytulił mnie mocno - spróbuj zasnąć
- Dobrze - przytuliłam go mocno a on nakrył nas kołdrą
Uspokoiłam się i zasnęłam w jego objęciach, obudziłam się po jakimś czasie a Bieber czuwał nade mną.
- Długo spałam - zapytałam trochę zaspana
- Nie, jakieś pół godziny - odpowiedział całując mnie w czoło
- Poszła bym pod prysznic jak nie masz nic przeciwko
- Okej a ja zrobię ci coś do jedzenie - uśmiechnął się
Poszłam do łazienki a JB udał się do kuchni, wzięła szybki prysznic i poszłam do pokoju owinięta tylko ręcznikiem bo zapomniałam że ciuchy zostawiłam w pokoju Biebsa. Weszłam do pokoju Justin leżał na łóżku a na kolanach miał laptopa, na moim ciele widniały kropelki wody, gdy spojrzał na mnie i zepchnął laptopa z na ziemię tak że stłukł ekran i podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować wepchną mi język do buzi i masował nim moje podniebienie ale ja oderwałam się od niego.
- Justin, już nie mogę Jerry wbija mi się w brzuch - spojrzałam w dół
- Przepraszam - wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka
Delikatnie nas na nim położył, zaczął całować moją szyję i schodził coraz niżej. Zerwał ze mnie ręcznik i zdjął swoje bokserki po czym założył prezerwatywę i wszedł we mnie powoli na początku jego ruchy były delikatne ale stawały się coraz mocniejsze i pewniejsze. Po jakimś czasie oboje doszliśmy i opadliśmy zdyszani na łóżko. Przytuliliśmy się do siebie a Bieber przykrył nas rozmawialiśmy jakiś czas o wszystkim i o niczym, po jakimś czasie ubraliśmy się i poszliśmy do mnie na kolację. Weszliśmy do domu moi rodzice z siostrą już wrócili.
- Hej wszystkim - krzyknęłam głośno
- Cześć córeczko dałaś sobie radę - zapytała mama z kuchni
- Tak - odpowiedziałam i usłyszałam jak ktoś zbiega po schodach krzycząc moje imię to była moja 14 letnia siostra Madie
-M : Ashley Ashley Ashley błagam błagam pomóż mi - krzyczała i rzuciła mi się na szyję nie dostrzegając chłopaka który stał za mną z opuszczoną głową w dół
- Ja : Dobra co się stało ? - zapytałam oszołomiona
- M : No więc idę z Loganem na randkę - wypiszczała ze szczęścia
- Ja : Co ? Z tym boskim Loganem - zapytałam ciesząc się szczęściem siostry
- M : Tak z nim i nie mam w co się ubrać
- Ja : Możesz pożyczyć coś ode mnie - uśmiechnęłam się do niej
- M : Dziękuję - przytuliła mnie mocno dostrzegając chłopaka za mną - Co to za chłopak - wyszeptała zaciekawiona mi do ucha
- Ja : A to jest Justin mój chłopak - powiedziałam a on przytulił mnie i pokazał twarz.
Moja siostra o mało nie zemdlała bo też była jego wielką fanką
- M: O mój boże to Justin Bieber - wydarła się
- JB : Tak to ja nie krzycz - uśmiechnął się do niej
- Ja : Dobra Madie ogar to tylko Bieber - powiedziałam z powagą
- JB : Haha no dziękuje miła jesteś
- Ja : No wiem - pocałowałam go w policzek
- M : Ja ci zaraz dam tylko Bieber ja tu o mało nie zemdlałam - powiedziała poddenerwowana
- JB : No dziękuję ktoś tu jest po mojej stronie - podszedł do Madie
- Ja : Pff.. - i obróciłam się od nich na pięcie.
Nagle poczułam że ktoś łapie mnie od tyłu i składa leciutkie pocałunki na mojej szyi więc zwróciłam się w jego stronę i JB pocałował mnie w usta nagle obydwoje usłyszeliśmy głos mojej siostry
- M : Ej proszę was nie gwałćcie się przy mnie - i zaczęła się śmiać a my razem z nią
- JB : Oj tam Oj tam - pokazał swój nieziemski uśmiech
- M : Ej Ashley a przyjdzie Liam ?
- Ja : Tak zaraz powinien być - uśmiechnęłam się
- M : To ja spadam schować żelki - pobiegła na górę a my wybuchliśmy śmiechem.
Poszliśmy do kuchni przedstawiłam rodzicom Justina rozmawialiśmy i w końcu usłyszeliśmy dźwięk dzwonka do drzwi i poszliśmy otworzyć.
- Ja : Ej Liam co tak długo ?
- L : Musiałem odkupić twojej siostrze żelki - pokazał na żelki które miał w ręce
- Ja : Yyy... - popatrzyłam na niego z mina WTF ?
- L : Długa historia
- Ja : Nie wnikam, to jest Justin - pokazałam na niego ręką - Justin to jest mój najlepszy przyjaciel Liam - chłopcy podali sobie ręce i poszliśmy do mojego pokoju.
Siedzieliśmy gadaliśmy o wszystkim i nagle do pokoju wparowała moja siostra
- M : Liaaam - lekko krzyknęła - Masz moje żelki - podeszłą do niego
- L : Masz - podał jej torebeczkę
- Ja : Ej no dobra wyjaśni mi ktoś kurwa o co chodzi z tymi żelkami - zwróciłam się do nich
- M : No więc tak zanim pojechaliśmy do cioci był u nas Liam ale ciebie nie było w domu więc poszedł ze mną o pokoju i oglądaliśmy telewizję no i wpierdzielił mi całe 2 paczki żelków tych moich ulubionych, powiedziałam mu że go zabiję no ale on powiedział że następnym razem mi je przyniesie. A wiesz jaka jestem jak nie zjem mojej codziennej porcji cukru - opowiedziała mi siostra
- Ja : Ale wy jesteście zjebani z kim ja się zadaję - zaczęłam się śmiać - No okej Madie masz swoje żelki teraz spadaj - Madie wyszła z pokoju
Po jakimś czasie mama zawołała nas wszystkich na kolację zjedliśmy wszyscy razem po czym Liam powiedział, że musi już iść do domu więc zostawił nas samych, a my poszliśmy do mojego pokoju. Bieber wziął mnie na ręce a ja oplotłam nogi w jego biodrach. Przygniótł mnie do ściany i zaczął całować wszędzie gdzie mógł potem rzucił mnie na łóżko i położył się na mnie całował moją szyję, jego ręce latały po moim ciele a ja zaczęłam rozpinać jego koszulę kiedy nagle do pokoju wszedł...
___________________________________________________________________________________
No dobra 7 rozdział mam nadzieję że będzie się podobał ;D
- Hej co się stało ? - otarł moje łzy
- No bo weszłam do kiosku i było tam pełno gazet i na głównej stronie było nasze zdjęcie i większość nie miała przyjemnych tytułów
- Będzie dobrze zobaczysz damy radę - przytulił mnie mocno - spróbuj zasnąć
- Dobrze - przytuliłam go mocno a on nakrył nas kołdrą
Uspokoiłam się i zasnęłam w jego objęciach, obudziłam się po jakimś czasie a Bieber czuwał nade mną.
- Długo spałam - zapytałam trochę zaspana
- Nie, jakieś pół godziny - odpowiedział całując mnie w czoło
- Poszła bym pod prysznic jak nie masz nic przeciwko
- Okej a ja zrobię ci coś do jedzenie - uśmiechnął się
Poszłam do łazienki a JB udał się do kuchni, wzięła szybki prysznic i poszłam do pokoju owinięta tylko ręcznikiem bo zapomniałam że ciuchy zostawiłam w pokoju Biebsa. Weszłam do pokoju Justin leżał na łóżku a na kolanach miał laptopa, na moim ciele widniały kropelki wody, gdy spojrzał na mnie i zepchnął laptopa z na ziemię tak że stłukł ekran i podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować wepchną mi język do buzi i masował nim moje podniebienie ale ja oderwałam się od niego.
- Justin, już nie mogę Jerry wbija mi się w brzuch - spojrzałam w dół
- Przepraszam - wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka
Delikatnie nas na nim położył, zaczął całować moją szyję i schodził coraz niżej. Zerwał ze mnie ręcznik i zdjął swoje bokserki po czym założył prezerwatywę i wszedł we mnie powoli na początku jego ruchy były delikatne ale stawały się coraz mocniejsze i pewniejsze. Po jakimś czasie oboje doszliśmy i opadliśmy zdyszani na łóżko. Przytuliliśmy się do siebie a Bieber przykrył nas rozmawialiśmy jakiś czas o wszystkim i o niczym, po jakimś czasie ubraliśmy się i poszliśmy do mnie na kolację. Weszliśmy do domu moi rodzice z siostrą już wrócili.
- Hej wszystkim - krzyknęłam głośno
- Cześć córeczko dałaś sobie radę - zapytała mama z kuchni
- Tak - odpowiedziałam i usłyszałam jak ktoś zbiega po schodach krzycząc moje imię to była moja 14 letnia siostra Madie
-M : Ashley Ashley Ashley błagam błagam pomóż mi - krzyczała i rzuciła mi się na szyję nie dostrzegając chłopaka który stał za mną z opuszczoną głową w dół
- Ja : Dobra co się stało ? - zapytałam oszołomiona
- M : No więc idę z Loganem na randkę - wypiszczała ze szczęścia
- Ja : Co ? Z tym boskim Loganem - zapytałam ciesząc się szczęściem siostry
- M : Tak z nim i nie mam w co się ubrać
- Ja : Możesz pożyczyć coś ode mnie - uśmiechnęłam się do niej
- M : Dziękuję - przytuliła mnie mocno dostrzegając chłopaka za mną - Co to za chłopak - wyszeptała zaciekawiona mi do ucha
- Ja : A to jest Justin mój chłopak - powiedziałam a on przytulił mnie i pokazał twarz.
Moja siostra o mało nie zemdlała bo też była jego wielką fanką
- M: O mój boże to Justin Bieber - wydarła się
- JB : Tak to ja nie krzycz - uśmiechnął się do niej
- Ja : Dobra Madie ogar to tylko Bieber - powiedziałam z powagą
- JB : Haha no dziękuje miła jesteś
- Ja : No wiem - pocałowałam go w policzek
- M : Ja ci zaraz dam tylko Bieber ja tu o mało nie zemdlałam - powiedziała poddenerwowana
- JB : No dziękuję ktoś tu jest po mojej stronie - podszedł do Madie
- Ja : Pff.. - i obróciłam się od nich na pięcie.
Nagle poczułam że ktoś łapie mnie od tyłu i składa leciutkie pocałunki na mojej szyi więc zwróciłam się w jego stronę i JB pocałował mnie w usta nagle obydwoje usłyszeliśmy głos mojej siostry
- M : Ej proszę was nie gwałćcie się przy mnie - i zaczęła się śmiać a my razem z nią
- JB : Oj tam Oj tam - pokazał swój nieziemski uśmiech
- M : Ej Ashley a przyjdzie Liam ?
- Ja : Tak zaraz powinien być - uśmiechnęłam się
- M : To ja spadam schować żelki - pobiegła na górę a my wybuchliśmy śmiechem.
Poszliśmy do kuchni przedstawiłam rodzicom Justina rozmawialiśmy i w końcu usłyszeliśmy dźwięk dzwonka do drzwi i poszliśmy otworzyć.
- Ja : Ej Liam co tak długo ?
- L : Musiałem odkupić twojej siostrze żelki - pokazał na żelki które miał w ręce
- Ja : Yyy... - popatrzyłam na niego z mina WTF ?
- L : Długa historia
- Ja : Nie wnikam, to jest Justin - pokazałam na niego ręką - Justin to jest mój najlepszy przyjaciel Liam - chłopcy podali sobie ręce i poszliśmy do mojego pokoju.
Siedzieliśmy gadaliśmy o wszystkim i nagle do pokoju wparowała moja siostra
- M : Liaaam - lekko krzyknęła - Masz moje żelki - podeszłą do niego
- L : Masz - podał jej torebeczkę
- Ja : Ej no dobra wyjaśni mi ktoś kurwa o co chodzi z tymi żelkami - zwróciłam się do nich
- M : No więc tak zanim pojechaliśmy do cioci był u nas Liam ale ciebie nie było w domu więc poszedł ze mną o pokoju i oglądaliśmy telewizję no i wpierdzielił mi całe 2 paczki żelków tych moich ulubionych, powiedziałam mu że go zabiję no ale on powiedział że następnym razem mi je przyniesie. A wiesz jaka jestem jak nie zjem mojej codziennej porcji cukru - opowiedziała mi siostra
- Ja : Ale wy jesteście zjebani z kim ja się zadaję - zaczęłam się śmiać - No okej Madie masz swoje żelki teraz spadaj - Madie wyszła z pokoju
Po jakimś czasie mama zawołała nas wszystkich na kolację zjedliśmy wszyscy razem po czym Liam powiedział, że musi już iść do domu więc zostawił nas samych, a my poszliśmy do mojego pokoju. Bieber wziął mnie na ręce a ja oplotłam nogi w jego biodrach. Przygniótł mnie do ściany i zaczął całować wszędzie gdzie mógł potem rzucił mnie na łóżko i położył się na mnie całował moją szyję, jego ręce latały po moim ciele a ja zaczęłam rozpinać jego koszulę kiedy nagle do pokoju wszedł...
___________________________________________________________________________________
No dobra 7 rozdział mam nadzieję że będzie się podobał ;D
czwartek, 12 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 6 Musisz to Zobaczyć
Zakończenie roku nie trwało długo bo o 11 byłam już w domu. Zrobiłam sobie herbatę i wyszłam na balkon w moim pokoju myślałam o wszystkim, siedziałam chyba z godzinę. Znudziło mi się to więc usiadłam na łóżku wzięłam laptopa na kolana i włączyłam go, weszłam na Twittera i chciałam sprawdzić moje mentions a tam aż się roiło. Pełno było tweetów gratulujących mi a ja nie wiedziałam czego aż w końcu zobaczyłam jednego z tweetów " Gratuluję Justin Bieber cie follownął. Zazdroszczę ci ;) " od razu to sprawdziłam i to była prawda. Postanowiłam napisac do niego : @JustinBieber Dziękuje za follow <3 " po chwili ukazała sie jego odpowiedź " @AshleyShawty Dziękuję za noc :) " Zawstydziłam się tym trochę i postanowiłam napisać " @JustinBieber Weź nie na forum ;D " nie musiałam długo czekać na odpowiedź " @AshleyShawty Ale czemu niech wiedzą że jestem sćzczęśliwy " zrobiło mi się tak przyjemnie ciepło w środku i odpisałam mu " @JustinBieber Tak, tak oczywiście " po minucie napisał " @AshleyShawty Kotku szykij się zaraz będę ". Odeszłam od komputera i wyjęłam z szafy [ TO ] i położyłam na łóżku. Podeszłam do laptopa aby go wyłączyć i zauważyłam że moje mentions znowu szaleją sprawdziłam to roiło się tam od wiadomości typu " Kim jesteś dla Biebera ?" albo " Jesteś nowa dziewczyną Justina ?? ". Nie wiedziała co odpisać więc przeczytałam wszystkie wiadomości i wyłączyłam laptopa i poszłam pod prysznic, akurat zadzwonił dzwonek do drzwi pomyślałam od razu że to Justin, owinęłam się ręcznikiem i zeszłam na dół miałam racje to był on więc otworzyłam.
- Mmm... Ten ubiór mi się podoba - powiedział po czym wszedł do środka złapał mnie w tali i pocałował mnie
- Poczekaj chwilkę ubiorę się
- Idę z tobą - powiedział łobuziarsko a ja zaśmiałam się
- Jasne, na pewno
- Wybiorę ci ciuchy - spojrzał na mnie błagalnie
- Tak tylko że już sobie naszykowałam
- No proszę - zrobił minkę kotka ze Shreka a ja nie umiałam się jej oprzeć
- No dobrze ale nie wchodzisz do łazienki - stwierdziłam stanowczo
- ehh no dobrze - zasmucił się
Poszliśmy do mojego pokoju Bieber od razu podszedł do mojej komody i otworzył pierwszą szufladę szperał w niej aż w końcu znalazł coś i pokazał mi miał w ręce moją nowa czarną bieliznę z koronka
- Załóż ją dla mnie
- Haha, jasne jeszcze czego
- No błagam - uklęknął przede mną i zaczął prosić ponownie
- Okej założę tylko nie podglądaj - wzięłam bieliznę od niego i przeszłam do łazienki
- Szybko założył;am bieliznę i weszłam do pokoju aby ubrać się. Gdy weszłam do pokoju Bieber leżał na łóżku podparty na łokciach zaczął mnie podziwiać
- Jezu jak ty seksownie wyglądasz - wstał z łóżka podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować.
Wziął mnie na ręce i podparł do ściany, całował mnie gdzie się dało aż w końcu ja go odepchnęłam
- Dobra koniec tych przyjemności chcę się ubrać - podeszłam do łóżka.
Założyłam na siebie te ciuchy które wcześniej przygotowałam i zrobiłam oczywiście makijaż.
- To co jedziemy do mnie
- Okej - pocałowałam go w policzek
- To chodź - złapał mnie za rękę i poszliśmy do wyjścia
Dojeżdżaliśmy do domy Biebsa i zobaczyliśmy tłum reporterów więc schyliłam głowę żeby nie było mnie widać
- Co ty robisz ? - zapytał zdziwiony
- Nie chcę żeby cie ze mną zobaczyli bo się zacznie - oznajmiłam
- Nie przejmuj się będzie dobrze, nie musisz się chować
- No dobrze skoro tak chcesz - uśmiechnęłam się do niego
Wjechaliśmy na podwórko JB otworzył mi drzwi od samochodu gdy wysiadłam tłum reporterów robił nam mnóstwo zdjęć nie podobało mi się to, bałam się tego. Kiedy weszliśmy do jego domu mocno mnie przytulił
- Będzie dobrze - szepnął mi do ucha
- Mam nadzieję - wtuliła się w niego mocno
- No o co może obejrzymy jakiś film, a tak w ogóle to mojej mamy nie będzie do jutr wieczorem bo pojechała do ciotki i zostanie na noc - oznajmił i pocałował mnie w czoło
- Fajnie - powiedziałam a on pociągnął mnie do kuchni
Zrobił nam popcorn do filmu, wyjął szampana z lodówki i 2 kieliszki. Poszliśmy do jego pokoju i wszystko położyliśmy na stoliku. Usiadłam na łóżku a mój chłopak włączył jakiś film, zasłonił żaluzje i otworzył szampana, nalał do kieliszków i podał mi jeden z nich. Siedzieliśmy obydwoje na łóżku popijając szampana całują się i przytulając aż film się skończył. Bieber był na to przygotowany bo momentalnie włączył następny i następny, nie wiedzieliśmy nawet kiedy minął ten czas była już 22 i ja byłam trochę śpiąca. Justin zauważył to i dał mi swoja koszulę podziękowałam i poszłam się przebrać a kiedy wróciłam JB leżał już pod kołdrą w samych bokserkach więc szybko wskoczyłam do niego i mocno przytuliłam. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej czułam jak biło jego serce a on głaskał mnie po po plecach
- Kocham Cię - wyszeptał całując mnie w głowę
- Ja ciebie też - przytuliłam go mocniej
Sami nie wiedzieliśmy kiedy zasneliśmy. Rano obudziłam się wtulona w mojego ukochanego on jeszcze spał więc chciałam się uwolnić od jego uścisku ale on się obudził
- A do kąd ty się wybierasz królewno - zapytał zaspany
- Chciałam się przebrać - powiedziałam cicho
- Nic z tego, możesz się jedynie rozebrać - pocałował mnie
- Haha dobrze zostanę
Po pół godzinnym leżeniu wstaliśmy i poszliśmy zjeść śniadanie a potem się przebraliśmy. Od samego rana miałam ochotę na zakupy więc zadzwoniłam do Liama i zapytałam czy miał by dla mnie czas bo mam ochotę na zakupy i muszę mu coś powiedzieć. Tak dawno z nim nie rozmawiałam. Powiedziałam Justinowi że idę z przyjacielem za zakupy i że mógłby wpaść do mnie wieczorem to by się poznali Justin się zgodził. Koło 13 poszłam w miejsce gdzie umówiłam się z Liamem
- Hej mała - powiedział
- Hej - przytuliłam przyjaciela na powitanie
- No to co ruszamy do galerii - zapytał wesoło
- No pewnie że tak - powiedziałam z entuzjazmem - A po drodze będę ci opowiadała co działo się przez te dni kiedy się do ciebie nie odzywałam
- No dobra -powiedział uśmiechnięty.
Szliśmy rynkiem w stronę galerii a ja zaczęłam mu opowiadać wszystko od początku mogłam przy nim nie musiałam się krępować więc dowiedział się nawet o nocach które spędziłam z Bieberem na początku nie dowierzał mi trochę ale gdy zaproponowałam mu żeby przyszedł do mnie wieczorem na kolację i się poznają uwierzył mi i zgodził się. Weszliśmy do galerii a mój przyjaciel oznajmił mi że idzie do kiosku po gumę do żucia więc ja poszłam do sklepu na przeciwko. Nagle mój przyjaciel podbiegł do mnie i powiedział że muszę coś zobaczyć więc poszłam za nim. Weszliśmy do kiosku a ja osłupiałam wszędzie były....
___________________________________________________________________________________
No i 6 rozdział już za nami trochę się rozpisałam <3
Następny może jutro ;D
- Mmm... Ten ubiór mi się podoba - powiedział po czym wszedł do środka złapał mnie w tali i pocałował mnie
- Poczekaj chwilkę ubiorę się
- Idę z tobą - powiedział łobuziarsko a ja zaśmiałam się
- Jasne, na pewno
- Wybiorę ci ciuchy - spojrzał na mnie błagalnie
- Tak tylko że już sobie naszykowałam
- No proszę - zrobił minkę kotka ze Shreka a ja nie umiałam się jej oprzeć
- No dobrze ale nie wchodzisz do łazienki - stwierdziłam stanowczo
- ehh no dobrze - zasmucił się
Poszliśmy do mojego pokoju Bieber od razu podszedł do mojej komody i otworzył pierwszą szufladę szperał w niej aż w końcu znalazł coś i pokazał mi miał w ręce moją nowa czarną bieliznę z koronka
- Załóż ją dla mnie
- Haha, jasne jeszcze czego
- No błagam - uklęknął przede mną i zaczął prosić ponownie
- Okej założę tylko nie podglądaj - wzięłam bieliznę od niego i przeszłam do łazienki
- Szybko założył;am bieliznę i weszłam do pokoju aby ubrać się. Gdy weszłam do pokoju Bieber leżał na łóżku podparty na łokciach zaczął mnie podziwiać
- Jezu jak ty seksownie wyglądasz - wstał z łóżka podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować.
Wziął mnie na ręce i podparł do ściany, całował mnie gdzie się dało aż w końcu ja go odepchnęłam
- Dobra koniec tych przyjemności chcę się ubrać - podeszłam do łóżka.
Założyłam na siebie te ciuchy które wcześniej przygotowałam i zrobiłam oczywiście makijaż.
- To co jedziemy do mnie
- Okej - pocałowałam go w policzek
- To chodź - złapał mnie za rękę i poszliśmy do wyjścia
Dojeżdżaliśmy do domy Biebsa i zobaczyliśmy tłum reporterów więc schyliłam głowę żeby nie było mnie widać
- Co ty robisz ? - zapytał zdziwiony
- Nie chcę żeby cie ze mną zobaczyli bo się zacznie - oznajmiłam
- Nie przejmuj się będzie dobrze, nie musisz się chować
- No dobrze skoro tak chcesz - uśmiechnęłam się do niego
Wjechaliśmy na podwórko JB otworzył mi drzwi od samochodu gdy wysiadłam tłum reporterów robił nam mnóstwo zdjęć nie podobało mi się to, bałam się tego. Kiedy weszliśmy do jego domu mocno mnie przytulił
- Będzie dobrze - szepnął mi do ucha
- Mam nadzieję - wtuliła się w niego mocno
- No o co może obejrzymy jakiś film, a tak w ogóle to mojej mamy nie będzie do jutr wieczorem bo pojechała do ciotki i zostanie na noc - oznajmił i pocałował mnie w czoło
- Fajnie - powiedziałam a on pociągnął mnie do kuchni
Zrobił nam popcorn do filmu, wyjął szampana z lodówki i 2 kieliszki. Poszliśmy do jego pokoju i wszystko położyliśmy na stoliku. Usiadłam na łóżku a mój chłopak włączył jakiś film, zasłonił żaluzje i otworzył szampana, nalał do kieliszków i podał mi jeden z nich. Siedzieliśmy obydwoje na łóżku popijając szampana całują się i przytulając aż film się skończył. Bieber był na to przygotowany bo momentalnie włączył następny i następny, nie wiedzieliśmy nawet kiedy minął ten czas była już 22 i ja byłam trochę śpiąca. Justin zauważył to i dał mi swoja koszulę podziękowałam i poszłam się przebrać a kiedy wróciłam JB leżał już pod kołdrą w samych bokserkach więc szybko wskoczyłam do niego i mocno przytuliłam. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej czułam jak biło jego serce a on głaskał mnie po po plecach
- Kocham Cię - wyszeptał całując mnie w głowę
- Ja ciebie też - przytuliłam go mocniej
Sami nie wiedzieliśmy kiedy zasneliśmy. Rano obudziłam się wtulona w mojego ukochanego on jeszcze spał więc chciałam się uwolnić od jego uścisku ale on się obudził
- A do kąd ty się wybierasz królewno - zapytał zaspany
- Chciałam się przebrać - powiedziałam cicho
- Nic z tego, możesz się jedynie rozebrać - pocałował mnie
- Haha dobrze zostanę
Po pół godzinnym leżeniu wstaliśmy i poszliśmy zjeść śniadanie a potem się przebraliśmy. Od samego rana miałam ochotę na zakupy więc zadzwoniłam do Liama i zapytałam czy miał by dla mnie czas bo mam ochotę na zakupy i muszę mu coś powiedzieć. Tak dawno z nim nie rozmawiałam. Powiedziałam Justinowi że idę z przyjacielem za zakupy i że mógłby wpaść do mnie wieczorem to by się poznali Justin się zgodził. Koło 13 poszłam w miejsce gdzie umówiłam się z Liamem
- Hej mała - powiedział
- Hej - przytuliłam przyjaciela na powitanie
- No to co ruszamy do galerii - zapytał wesoło
- No pewnie że tak - powiedziałam z entuzjazmem - A po drodze będę ci opowiadała co działo się przez te dni kiedy się do ciebie nie odzywałam
- No dobra -powiedział uśmiechnięty.
Szliśmy rynkiem w stronę galerii a ja zaczęłam mu opowiadać wszystko od początku mogłam przy nim nie musiałam się krępować więc dowiedział się nawet o nocach które spędziłam z Bieberem na początku nie dowierzał mi trochę ale gdy zaproponowałam mu żeby przyszedł do mnie wieczorem na kolację i się poznają uwierzył mi i zgodził się. Weszliśmy do galerii a mój przyjaciel oznajmił mi że idzie do kiosku po gumę do żucia więc ja poszłam do sklepu na przeciwko. Nagle mój przyjaciel podbiegł do mnie i powiedział że muszę coś zobaczyć więc poszłam za nim. Weszliśmy do kiosku a ja osłupiałam wszędzie były....
___________________________________________________________________________________
No i 6 rozdział już za nami trochę się rozpisałam <3
Następny może jutro ;D
środa, 11 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 5 Zabawa
Stała tam jego mama obydwoje nas zamurowało, czułam się głupio. Jak to wyglądało po chwili otrzeźwieliśmy.
Ja : Dzień dobry - powiedziałam nieśmiało
JB : O cześć mamo, a co ty tu robisz - zapytał speszony
P : Dzień dobry, Cześć synku też miło cię widzieć - gdy to mówiła dziwnie się na nas patrzyła
Ja : Justin - spojrzałam na niego bo zauważyłam że jeszcze trzymał mnie na rękach
JB : Aha - postawił mnie z powrotem na ziemię
P : Nie przedstawisz nas sobie synku ?
JB : A tak mamo to jest Ashley. Ashley to jest moja mama - zwracając się najpierw do mamy a potem do mnie
Ja : Miło mi - po czym mama Justina podała mi rękę
P : Dobrze to w takim razie jak już się znamy to zapraszam do stołu
Ja : Justin to ja może pójdę - zwróciłam się do mojego ukochanego
JB : Zostań proszę - pocałował mnie w policzek
Ja : Ale na pewno ?
P : Tak zostań - odezwała się do mnie mama Justina
Ja : No dobrze - po tych słowach Bieber wziął mnie za rękę i zaprowadził do stołu
Podczas jedzenia posiłku który przygotowała nam mama Justina dużo rozmawialiśmy poznałyśmy się trochę lepiej. Po zjedzeniu, dostałam do obejrzenia album z dzieciństwa Justina, oglądałyśmy wspólnie zdjęcia i ja słuchałam opowiadań związanych z moim chłopakiem chyba się tym trochę zawstydził. Ulżyło mu chyba dopiero gdy skończyłyśmy.
P : To ja teraz pozbieram po obiedzie więc jesteście wolni - powiedziała mama Justian a on się uśmiechnął
Ja : Może pomogę - zaproponowałam
P : Nie nie trzeba poradzę sobie
JB : To ja teraz porwę koleżanke pójdziemy się pobawić - uśmiechnął się od ucha do ucha
P : Tylko grzecznie
JB : Oczywiście mamo - powiedział łapiąc mnie za rękę
P : A właśnie synku ja zaraz wychodzę i nie będzie mnie do 22 idę do twojej cioci
JB : Okej - po czym pociągnął mnie na górę do swojego pokoju
Usiadłam na łóżku Justin włączył jakiś film, komedię chyba i dołączył do mnie na łóżku.
- Serio ? - spojrzałam na niego pytająco
- Ale co ? - po czym podszedł do drzwi i otworzył je nasłuchując, po chwili je zamknął ale tym razem na klucz - Dobrze moja mama już wyszła - uśmiechnął się
- Spoko
- Właśnie co serio ?
- Serio będziemy się bawić
- Tak - po czym podszedł do mnie
- Ha ha
- To co może teraz nam się uda
Położył się na mnie delikatnie i zaczął całować gładził swoim językiem moje podniebienie. Potem całował moja szyję, zdjął ze mnie koszulkę ja nie pozostałam mu dłużna także pozbawiłam go koszuli. On szybko pozbawił mnie spodni zostałam w samej bieliźnie. Postanowiłam przejąć inicjatywę usiadłam na nim okrakiem całując klatkę w między czasie rozpinając jego spodnie potem jednym ruchem zdjęłam je a on przewrócił mnie tak że znów byłam pod nim . Odpiął mój stanik całował moje piersi ale po chwili powrócił do ust aż w końcu pozbył się moich majtek a ja jego bokserek. W pewnym momencie wstał i podszedł do spodni wyciągnął z nich prezerwatywę, nałożył ją i spojrzał mi głęboko w oczy i złapał za rękę. Wszedł we mnie po woli a ja jęknęłam po chwili jego ruchy stały się pewniejsze i mocniejsze byłam w niebie. Po jakimś czasie oboje doszliśmy i opadliśmy zdyszani na łóżko. Przytuliliśmy się do siebie i nawet nie wiedzieliśmy kiedy usneliśmy. Obudziłam się rano wtulona w Justina on sam już nie spał
- Dzień dobry kochanie - wyszeptał
- Hej kotku - pocałowałam go w usta
- Jak się spało ?
- Dobrze - uśmiechnęłam się a on pocałował mnie
Na którą masz zakończenie ?
Na 9 - popatrzyłam na zegarek była 8:00.
Więc wstałam z łóżka poszłam do łazienki Justina założyłam sukienkę która wczoraj spakowałam czyli [ TĄ ] i do tego lekki Make-Up
- Wow - powiedział gdy mnie zobaczył na co ja się uśmiechnęłam
- Zaraz wychodzę -oznajmiłam
- Wiesz co
- Słucham
- Bosko wyglądasz w tej sukience ale lepiej bez - poruszył znacząco brwiami
- Hahaha. Dobra to pa - podeszłam i pocałowałam
- Poczekaj 5 minut zawiozę cię tylko się ubiorę
- Dobrze - uśmiechnęłam się
Po 5 minutach JB był już gotowy zawiózł mnie pod szkołę
- Dziękuję. Paa- pocałowałam go w policzek
- Ej mogę dziś wpaść do ciebie ?
- Tak. Ale teraz już idę bo się spóźnię
- Okej paa kochanie.
___________________________________________________________________________________
2 rozdziały w 1 dzień haha xD
Madziucha dla Ciebie ;D
Ja : Dzień dobry - powiedziałam nieśmiało
JB : O cześć mamo, a co ty tu robisz - zapytał speszony
P : Dzień dobry, Cześć synku też miło cię widzieć - gdy to mówiła dziwnie się na nas patrzyła
Ja : Justin - spojrzałam na niego bo zauważyłam że jeszcze trzymał mnie na rękach
JB : Aha - postawił mnie z powrotem na ziemię
P : Nie przedstawisz nas sobie synku ?
JB : A tak mamo to jest Ashley. Ashley to jest moja mama - zwracając się najpierw do mamy a potem do mnie
Ja : Miło mi - po czym mama Justina podała mi rękę
P : Dobrze to w takim razie jak już się znamy to zapraszam do stołu
Ja : Justin to ja może pójdę - zwróciłam się do mojego ukochanego
JB : Zostań proszę - pocałował mnie w policzek
Ja : Ale na pewno ?
P : Tak zostań - odezwała się do mnie mama Justina
Ja : No dobrze - po tych słowach Bieber wziął mnie za rękę i zaprowadził do stołu
Podczas jedzenia posiłku który przygotowała nam mama Justina dużo rozmawialiśmy poznałyśmy się trochę lepiej. Po zjedzeniu, dostałam do obejrzenia album z dzieciństwa Justina, oglądałyśmy wspólnie zdjęcia i ja słuchałam opowiadań związanych z moim chłopakiem chyba się tym trochę zawstydził. Ulżyło mu chyba dopiero gdy skończyłyśmy.
P : To ja teraz pozbieram po obiedzie więc jesteście wolni - powiedziała mama Justian a on się uśmiechnął
Ja : Może pomogę - zaproponowałam
P : Nie nie trzeba poradzę sobie
JB : To ja teraz porwę koleżanke pójdziemy się pobawić - uśmiechnął się od ucha do ucha
P : Tylko grzecznie
JB : Oczywiście mamo - powiedział łapiąc mnie za rękę
P : A właśnie synku ja zaraz wychodzę i nie będzie mnie do 22 idę do twojej cioci
JB : Okej - po czym pociągnął mnie na górę do swojego pokoju
Usiadłam na łóżku Justin włączył jakiś film, komedię chyba i dołączył do mnie na łóżku.
- Serio ? - spojrzałam na niego pytająco
- Ale co ? - po czym podszedł do drzwi i otworzył je nasłuchując, po chwili je zamknął ale tym razem na klucz - Dobrze moja mama już wyszła - uśmiechnął się
- Spoko
- Właśnie co serio ?
- Serio będziemy się bawić
- Tak - po czym podszedł do mnie
- Ha ha
- To co może teraz nam się uda
Położył się na mnie delikatnie i zaczął całować gładził swoim językiem moje podniebienie. Potem całował moja szyję, zdjął ze mnie koszulkę ja nie pozostałam mu dłużna także pozbawiłam go koszuli. On szybko pozbawił mnie spodni zostałam w samej bieliźnie. Postanowiłam przejąć inicjatywę usiadłam na nim okrakiem całując klatkę w między czasie rozpinając jego spodnie potem jednym ruchem zdjęłam je a on przewrócił mnie tak że znów byłam pod nim . Odpiął mój stanik całował moje piersi ale po chwili powrócił do ust aż w końcu pozbył się moich majtek a ja jego bokserek. W pewnym momencie wstał i podszedł do spodni wyciągnął z nich prezerwatywę, nałożył ją i spojrzał mi głęboko w oczy i złapał za rękę. Wszedł we mnie po woli a ja jęknęłam po chwili jego ruchy stały się pewniejsze i mocniejsze byłam w niebie. Po jakimś czasie oboje doszliśmy i opadliśmy zdyszani na łóżko. Przytuliliśmy się do siebie i nawet nie wiedzieliśmy kiedy usneliśmy. Obudziłam się rano wtulona w Justina on sam już nie spał
- Dzień dobry kochanie - wyszeptał
- Hej kotku - pocałowałam go w usta
- Jak się spało ?
- Dobrze - uśmiechnęłam się a on pocałował mnie
Na którą masz zakończenie ?
Na 9 - popatrzyłam na zegarek była 8:00.
Więc wstałam z łóżka poszłam do łazienki Justina założyłam sukienkę która wczoraj spakowałam czyli [ TĄ ] i do tego lekki Make-Up
- Wow - powiedział gdy mnie zobaczył na co ja się uśmiechnęłam
- Zaraz wychodzę -oznajmiłam
- Wiesz co
- Słucham
- Bosko wyglądasz w tej sukience ale lepiej bez - poruszył znacząco brwiami
- Hahaha. Dobra to pa - podeszłam i pocałowałam
- Poczekaj 5 minut zawiozę cię tylko się ubiorę
- Dobrze - uśmiechnęłam się
Po 5 minutach JB był już gotowy zawiózł mnie pod szkołę
- Dziękuję. Paa- pocałowałam go w policzek
- Ej mogę dziś wpaść do ciebie ?
- Tak. Ale teraz już idę bo się spóźnię
- Okej paa kochanie.
___________________________________________________________________________________
2 rozdziały w 1 dzień haha xD
Madziucha dla Ciebie ;D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)