Uwaga !
Mam wrażenie że nikt tego bloga nie czyta, bo nikt go nie komentuje. Jest mi trochę przykro z tego powodu ale zawieszam tego bloga na czas nie określony i jeżeli dalej będzie tak szło to usunę tego bloga i skupie się tylko na http://justinbieberandjasminevillegaslove.blogspot.com/ tym blogu. Jeżeli przybędzie komentarzy i pokażecie mi że go czytacie i chcecie będę pisać dalej jeżeli nie to za jakiś czas go usunę. Przepraszam jeżeli ktoś czyta tego bloga ale takie pisanie nie ma dla mnie po prostu sensu.
poniedziałek, 28 maja 2012
ROZDZIAŁ 10 Witaj Justin
Od wczoraj jestem w domu postanowiłam w końcu włączyć komputer i po roku nieobecności poprzeglądać wszystkie stronki które zazwyczaj odwiedzałam. Zalogowałam się na Twittera i włączyłam pierwszą lepszą stronę plotkarską i w moich oczach pokazały się łzy, zaczęłam płakać. Były 3 artykuły na temat Justina i Seleny Gomez i o tym jak bardzo są szczęśliwi od roku. Czyżby on zostawił mnie dla niej - pomyślałam. Tak przecież wyjechał rok temu, pewnie znudziłam mu się. Nienawidziłam go od tej chwili tak bardzo, chciała bym móc mu to powiedzieć a zarazem kochałam go. To śmieszne kochać ale nienawidzić. Zeszłam na dół gdzie w kuchni przebywała rozpromieniona ciocia.
- Co ty taka wesoła ?
- Nasza wytwórnia podpisała nowy kontrakt - cieszyła się
- Aha spoko rzuciłam.
Zapomniałam wam powiedzieć, że moja ciocia jest producentem muzycznym to teraz wam mówię.
- I dziś będziemy mieli gościa, osoba z którą podpisaliśmy kontrakt zatrzyma się tu na trochę zanim oswoi się z miastem
- Spoko - powiedziałam bez chęci dopytywania nawet kto to taki
Poszłam do swojego pokoju.
(Oczami Justina)
- Wiesz doskonale, że jebie mnie Selencia i wszystko co z nią związane. Zaczyna mi już działać na nerwy wkurwia mnie na każdym kroku, a poza tym jestem dorosły i będę robił co chcę do cholery ! - krzyknąłem ostatnie kilka słów
- Nie tym tonem, zważ sobie ze słownictwem
- Bo co pff... - zaśmiałem się
- Dobra wysiadaj i nie chcę słyszeć skarg na ciebie
- Tak tak skończ już - wysiadłem z samochodu
Wziąłem walizki z bagażnika o poszedłem do drzwi. Zapukałem a otworzyła mi kobieta z którą podpisałem kontrakt. Ona też zdawała mi się dziwnie znajoma ale jebać to, nie wiem skąd ją znam no ale cóż.
- Witaj Justin wejdź - uśmiechnęła się do mnie
- Dzień dobry - odpowiedziałem, ale przyznam że byłem zniecierpliwiony bo chciałem już poznać tą dziewczynę
- Ash chodź na dół mamy gościa - krzyknęła w stronę schodów
Po chwili było słychać jak ktoś schodzi po schodach.
(Oczami Ashley)
Schodziłam na dół po schodach. Weszłam do salonu i tam zamarłam ujrzałam Justina. Tak wiele mu chciałam wygarnąć, miałam go dość i teraz jeszcze co będzie niby mieszkał z nami nie przeżyję tego. Stałam jak wryta i zaczęłam płakać.
- WoW jesteś moją fanką, że tak reagujesz ? - zaśmiał się
- Minął tylko rok a ty już nie pamiętasz - powiedział po czym spojrzałam na pierścionek który dostałam od brązowookiego i uniosłam go do góry aby go zobaczył. Zdziwił się trochę
- Ashley ? - zapytał niepewnie
- Witaj Justin - otarłam łzy
- Ash ja...
- Kurwa zamknij się - eksplodowałam chciałam mu powiedzieć wszystko - Nie chcę cię słuchać, nienawidzę cię! Zostawiłeś mnie dla kariery a mówiłeś, że tak mnie kochasz. Czy ty wiesz jak ja cierpiałam, cały rok siedziałam przez ciebie w klinice, zniszczyłeś mi 18 urodziny, żałuję że kiedykolwiek cię poznałam, żałuję każdej nocy i każdego dnia z tobą. A to daj Selence pewnie się ucieszy - zdjęłam pierścionek z palca i rzuciłam w jego stronę po czym pobiegłam do pokoju
_____________________________________________________________________________
Ale długo nie pisałam xD
Widzę że chyba nikt tego bloga nie czyta więc albo go zawieszę albo usunę.
Chyba że chcecie żebym pisała :)
- Co ty taka wesoła ?
- Nasza wytwórnia podpisała nowy kontrakt - cieszyła się
- Aha spoko rzuciłam.
Zapomniałam wam powiedzieć, że moja ciocia jest producentem muzycznym to teraz wam mówię.
- I dziś będziemy mieli gościa, osoba z którą podpisaliśmy kontrakt zatrzyma się tu na trochę zanim oswoi się z miastem
- Spoko - powiedziałam bez chęci dopytywania nawet kto to taki
Poszłam do swojego pokoju.
(Oczami Justina)
Dojechaliśmy do jakiegoś domu który był mi bardzo znajomy ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd go pamiętam, ale przecież i tak co mnie to obchodzi.
- Justin masz być miły - powiedział Scoot
- Tak, tak zawsze jestem -
- I jeszcze jedno ta pani ma córkę w twoim wieku więc nawet nie próbuj sił do niej dobierać, jesteś z Seleną - powiedział poważnie- Wiesz doskonale, że jebie mnie Selencia i wszystko co z nią związane. Zaczyna mi już działać na nerwy wkurwia mnie na każdym kroku, a poza tym jestem dorosły i będę robił co chcę do cholery ! - krzyknąłem ostatnie kilka słów
- Nie tym tonem, zważ sobie ze słownictwem
- Bo co pff... - zaśmiałem się
- Dobra wysiadaj i nie chcę słyszeć skarg na ciebie
- Tak tak skończ już - wysiadłem z samochodu
Wziąłem walizki z bagażnika o poszedłem do drzwi. Zapukałem a otworzyła mi kobieta z którą podpisałem kontrakt. Ona też zdawała mi się dziwnie znajoma ale jebać to, nie wiem skąd ją znam no ale cóż.
- Witaj Justin wejdź - uśmiechnęła się do mnie
- Dzień dobry - odpowiedziałem, ale przyznam że byłem zniecierpliwiony bo chciałem już poznać tą dziewczynę
- Ash chodź na dół mamy gościa - krzyknęła w stronę schodów
Po chwili było słychać jak ktoś schodzi po schodach.
(Oczami Ashley)
Schodziłam na dół po schodach. Weszłam do salonu i tam zamarłam ujrzałam Justina. Tak wiele mu chciałam wygarnąć, miałam go dość i teraz jeszcze co będzie niby mieszkał z nami nie przeżyję tego. Stałam jak wryta i zaczęłam płakać.
- WoW jesteś moją fanką, że tak reagujesz ? - zaśmiał się
- Minął tylko rok a ty już nie pamiętasz - powiedział po czym spojrzałam na pierścionek który dostałam od brązowookiego i uniosłam go do góry aby go zobaczył. Zdziwił się trochę
- Ashley ? - zapytał niepewnie
- Witaj Justin - otarłam łzy
- Ash ja...
- Kurwa zamknij się - eksplodowałam chciałam mu powiedzieć wszystko - Nie chcę cię słuchać, nienawidzę cię! Zostawiłeś mnie dla kariery a mówiłeś, że tak mnie kochasz. Czy ty wiesz jak ja cierpiałam, cały rok siedziałam przez ciebie w klinice, zniszczyłeś mi 18 urodziny, żałuję że kiedykolwiek cię poznałam, żałuję każdej nocy i każdego dnia z tobą. A to daj Selence pewnie się ucieszy - zdjęłam pierścionek z palca i rzuciłam w jego stronę po czym pobiegłam do pokoju
_____________________________________________________________________________
Ale długo nie pisałam xD
Widzę że chyba nikt tego bloga nie czyta więc albo go zawieszę albo usunę.
Chyba że chcecie żebym pisała :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)